Przeskoczyli mur
Udanie zadebiutowali polscy siatkarze w mistrzostwach świata, pokonując w Saitamie w meczu grupy A Chiny 3:0 (25:21, 25:20, 25:21). - Ani przez chwilę nie czułem zagrożenia ze strony rywali - przyznał Raul Lozano, argentyński szkoleniowiec reprezentacji \"biało-czerwonych”.
- 17.11.2006 22:07
- Odliczaliśmy już godziny i minuty do tego pierwszego spotkania i stało się, maszynka ruszyła, karuzela zaczęła się kręcić - mówi przyjmujący reprezentacji Polski Michał Winiarski. - Jesteśmy w Japonii już dwa tygodnie i bardzo chcieliśmy wyjść na parkiet i grać. Trenowania mamy już dość, czas na poważną rozgrywkę, a ta szczęśliwie się rozpoczęła. Myśli też mam skupione, a nie rozbiegane, a przecież w dalekiej teraz dla nas Italii moja żona wkrótce będzie rodzić. Mamy kontakt ze sobą, wszystko jest w najlepszym porządku, czuje się dobrze, a to jest najważniejsze. Jeżeli urodzi w czasie naszego finału, to nawet nazwałbym syna Tokio.
To nie był chiński Wielki Mur, a co najwyżej murek, z którego pokonaniem \"biało-czerwoni” nie mieli żadnych problemów. Azjaci nie okazali się wymagającym przeciwnikiem, choć początek meczu był nerwowy w wykonaniu obu zespołów. Polscy i chińscy siatkarze psuli sporo zagrywek. Wyrównana gra była do drugiej przerwy technicznej, potem ataki Sebastiana Świderskiego i jego kolegów zaczęły robić wrażenie, skutecznie też funkcjonował blok. Umiejętnie grą, podobnie jak w całym spotkaniu, kierował Paweł Zagumny.
W drugim secie Chińczycy prowadzili m.in. 8:7 i 12:10. Ale od stanu 20:20 rywale już nie zdobyli punktu. W końcówce efektowne były szczególnie polskie bloki. Trzeci set był powtórką dwóch poprzednich. Przy stanie 19:17 trener Raul Lozano dokonał pierwszej zmiany. Daniela Plińskiego zastąpił Wojciech Grzyb.- Wydaje się, że teoretycznie w tej grupie gramy z najsłabszymi rywalami, chociaż na mistrzostwach świata nie wolno lekceważyć nikogo, bo tak naprawdę tu nie ma słabych drużyn - stwierdził środkowy Wojciech Grzyb.
Dziś Polska zagra z Argentyną o godz. 13 czasu miejscowego (godz. 5 czasu polskiego, transmisja w Polsacie Sport), a Raul Lozano pochodzi właśnie z tego kraju. - Obecnie moje serce bije dla Polski i nie ma dla mnie żadnego problemu, że będę w przeciwnym obozie. Jednak powiem szczerze, że nie lubię tych spotkań i gdybym miał wybór to wolałbym nie grać z Argentyną - wyznał selekcjoner. (ogor)
Polska: Zagumny (3 pkt), Wlazły (14), Kadziewicz (9), Pliński (5), Świderski (13), Winiarski (15), Gacek (libero) oraz Grzyb (2).
Chiny: Wang Haichuan, Tang Miao (9), Yu Dawei, Shen Qiong (12), Jiang Fudong, Sui Shengsheng (8), Ren Qi (libero) oraz Yuan Zhi, Guo Peng, Cui Jianjun, Li Chun.
Reklama













Komentarze