Reklama
POPiSowy układ
Prawo i Sprawiedliwość poparło Adama Wasilewskiego kandydata Platformy Obywatelskiej na prezydenta Lublina. Obie partie chcą dzielić się stanowiskami w magistracie i Urzędzie Marszałkowskim. Marszałka wskaże PiS, ale nie będzie nim Andrzej Pruszkowski.
- 19.11.2006 18:36
To małżeństwo z rozsądku, nie z miłości. PiS ma za mało radnych, by samodzielnie rządzić. Potrzebuje koalicjanta. Pewną większość w radzie miasta i sejmiku daje mu współpraca z platformą. List intencyjny w tej sprawie podpisali w sobotę posłowie Krzysztof Michałkiewicz (PiS) i Janusz Palikot (PO).
- Bez tej koalicji trudno wyobrazić sobie sprawne rządzenie w mieście i województwie - uważa Krzysztof Michałkiewicz. A Adam Wasilewski dodaje: - Na to czekali mieszkańcy. Głęboko wierzę, że teraz wygram wybory.
Rozmowy dotyczące podziału władzy w Urzędzie Miasta i Urzędzie Marszałkowskim potrwają do środy. PiS chce dwóch z czterech zastępców prezydenta i miejsc w zarządzie województwa.
- Marszałka wskaże PiS. Choć panu Michałkiewiczowi niezręcznie to powiedzieć, nie będzie nim dotychczasowy prezydent Lublina Andrzej Pruszkowski (Michałkiewicz był zastępcą Pruszkowskiego - dop. red.) - tłumaczy Palikot. Wśród kandydatów na marszałka nieoficjalnie wymienia się wicewojewodę Jarosława Zdrojkowskiego.
Sygnatariusze listu intencyjnego w ogóle nie biorą pod uwagę zwycięstwa Izabelli Sierakowskiej (centrolewica) w drugiej turze wyborów na prezydenta Lublina. Nadal niejasna jest sytuacja Zbigniewa Wojciechowskiego, kandydata centroprawicy, którego poparło w pierwszej turze wyborów 18,44 procent głosujących lublinian. PiS obwinia Wojciechowskiego o klęskę wyborczą Pruszkowskiego. Wczoraj Wojciechowski skarżył się dziennikarzom, że także PO nie chce z nim rozmawiać o współpracy. Ale godzinę później Palikot oświadczył, że są umówieni na rozmowy w poniedziałek.
Reklama
Komentarze