Zwycięska passa przerwana
Po czternastu kolejnych wygranych, rezerwy Górnika Łęczna zgubiły punkty. \"Zielono-czarni” potknęli się w Krasnymstawie, remisując 2:2 z miejscowym Startem. - Żal, że nie ustanowiliśmy rekordu zwycięstw, ale i tak nasza passa była fenomenalna - starał się pocieszać Sławomir Pogonowski.
- 20.11.2006 09:56
Szkoleniowiec gości jeszcze długo po końcowym gwizdku nie mógł się pogodzić z końcowym rezultatem. Trudno mu się jednak nie dziwić, bo w sobotę to jego podopieczni byli lepsi. Mimo to trudno myśleć o sukcesie, skoro przyjezdni nie stanowili monolitu. Zawiedli szczególnie zawodnicy z pierwszoligowej kadry. Blado wypadli David Topolski i Łukasz Masłowski. Bezproduktywny był Jakub Grzegorzewski, a Remigiusz Jezierski przypominał raczej jeźdźca bez głowy, niż napastnika, który walczy o kredyt zaufania trenera Krzysztofa Chrobaka. - Jest dobrze - mówi wyraźnie rozpromieniony Paulinho, który najwyraźniej cieszył się jedynie z fakty zdobycia gola. Brazylijczyk jednak zamiast podawać prostopadły piłki, grał zbyt indywidualnie...
A Start? Zostawił na boisku wiele zdrowia i to nie tylko w przenośni. Ze złamaną ręką boisko opuszczał Kamil Sawa, a inny z bohaterów meczu Sebastian Gołąb w innych okolicznościach już po godzinie opuściłby murawę z kontuzją. Jednak za wszelką cenę chciał dotrwać do końca i walczyć z byłymi kolegami. - Zdobyliśmy jeden punkt ambicją i wolą walki. Mieliśmy również szczęście, ale ono podobno sprzyja lepszym - mówił po meczu Sebastian Gołąb, który wypracował problematyczny rzut karny i asystował przy drugiej bramce Daniela Krakiewicza. To właśnie były zawodnik Górnika pogrążył gości i nic więc dziwnego, że został owacyjnie żegnany przez liczną grupę miejscowych kibiców. - Mieliśmy wygrać 3:2 - żartował po meczu Marek Kwiecień, trener beniaminka. - Trzy punkty były w naszym zasięgu, jednak najważniejsze że jako jedyni nie przegraliśmy z liderem. Zawodnicy doskonale wywiązali się z zadań taktycznych - dodał szkoleniowiec Startu.
Bramki: Krakiewicz (48 z karnego, 86) - Paulinho (41), Jezierski (85).
Start: Wróbel - Borowiec, Konrad Sawa, Świadysz, Ł. Rachwał, Witkowski (71 Suski), Gołąb, Krakiewicz, S. Rachwał, Kamil Sawa (83 Bielak), Wagner.
Górnik II: Żukowski - Bodziak, Chapuła, Topolski, Raczkiewicz (70 Kasperek), Jankowski (70 Wasil), Nazaruk, Masłowski, Paulinho, Grzegorzewski (62 Osuch), Jezierski.
Żółte kartki: Jankowski, Grzegorzewski, Osuch (G). Sędziował: Kudela (Zamość). Widzów: 700.
Reklama













Komentarze