Z kim na rundę wiosenną?
Gdyby Górnik utrzymał jednobramkową przewagę w Grodzisku i wrócił z pełną pulą, rundę jesienną zakończyłby na jedenastej pozycji. To brzmi niemal sensacyjnie, biorąc pod uwagę wcześniejsze katusze „zielono-czarnych”.
- 20.11.2006 09:54
A wtedy kto chciał i jak chciał – lał łęcznian, aż przykro było patrzeć. Ostatecznie zespół Krzysztofa Chrobaka dotarł do półmetka na pozycji barażowej. I chyba faktycznie na taką zasłużył. – Po meczu widziałem wkurzonego Veljko Niktivoica, który rozegrał dobre zawody, ze łzami w oczach. Przecież my straciliśmy dwa punkty, a nie zyskaliśmy jeden – powiedział do mnie. Ale tak na chłodno pomyślałem sobie, że z drugiej strony, to może nawet i dobrze, iż tak się stało, bo zima mogłaby być wtedy dla nas za spokojna.
A taka być nie może, ponieważ w rundzie rewanżowej Górnika czeka aż dziewięć wyjazdów. Pierwszy – na inaugurację – do lidera z Bełchatowa. W tabeli zapanował ogromny tłok. Nad łęcznianami znalazły się trzy ekipy, z minimalnym zapasem. Niestety, każda z nich ze zdecydowanie lepszym bilansem osiągniętym w bezpośrednim starciu.
Na porządną analizę tego co się stało jesienią przyjdzie wkrótce czas. Jednak w Górniku już teraz każdy zdaje sobie sprawę, że bez istotnych wzmocnień, zbyt wiele w rewanżach nie da się osiągnąć. W klubie z listy transferowej robią wielką tajemnicę, ale mimo to kilka nazwisk ujrzało światło dzienne. Pierwszym z nich jest Rafał Niżnik, który po wczorajszym meczu z Wisłą sam przyznał: Wszystko wskazuje na to, że to był mój ostatni mecz w ŁKS. Górnik Łęczna? Jest taka możliwość, ale nie przesądzajmy faktów.
Na tym nie kończą się spojrzenia łęczyńskich działaczy w kierunku tego klubu. Podobno w kręgu zainteresowania znalazł się również Ensar Arifović. Tylko czy wczorajsze dwa gole Bośniaka nie skomplikowały tematu? Krzysztof Chrobak chciałby również Krzysztofa Bąka, którego poznał podczas pracy w Poloni Warszawa. W Górniku w dalszym ciągu myślą o pozyskaniu z Karpat Lwów Aleksieja Suczkowa oraz Rusłana Płatona. Obaj być może przyjadą do Polski za tydzień. „Zielono-czarni” chcieliby także zaprosić na testy stopera KSZO Ostrowiec Tomasza Midzierskiego, ale o tym samym pomyślał już Lech Poznań.
– Pierwszy mecz w Pucharze Ekstraklasy gramy w środę, ale raczej nikt do nas nie przyjedzie – mówi menedżer Waldemar Kwiatkowski. – Trener Chrobak chce sprawdzić zawodników, do tej pory mniej występujących. W ciągu najbliższych dni poznamy też listę piłkarzy, którzy będą mogli odejść. Na 28 listopada zaplanowaliśmy badania szybkościowo-wydolnościowe i wtedy kilka spraw już się wyjaśni. Zespół rozpocznie urlopy 5 grudnia, które potrwają do 3 stycznia.
Reklama













Komentarze