Dwójka reprezentantów Lubelskiego Klubu Karate Kyokushin zaprezentuje się podczas rozpoczynających się w weekend na Sycylii mistrzostw Europy. Mowa o Izabeli Sularz i Marku Koziele, który zadebiutuje w rywalizacji na tym poziomie. - Tremy nie czuję. Są to zawody, jak każde inne... - przyznaje zawodnik.
Marcin Prażmowski
20.11.2006 10:05
\"Etatową” uczestniczką mistrzostw Starego Kontynentu jest natomiast Sularz. Dla lublinianki będzie to już szósty udział w ME, jednak ani razu nie zdołała stanąć na najwyższym stopniu podium. - Zawsze mierzy się wysoko, ale najważniejsze, abym nie wypadła gorzej niż przed rokiem - podkreśla Izabela Sularz. Kto w takim razie może przekreślić jej marzenia o upragnionym triumfie? Faworytką jest obrończyni tytułu Bułgarka Gergana Kostova oraz Rumunka Jianu Laruca, odwieczna rywalka naszej zawodniczki. Groźna może być również reprezentacyjna koleżanka Aleksandra Radziewicz z Opola. - W kata istotne są szczegóły i opanowanie emocji. Dotychczasowe starty nauczyły mnie wiele i liczę, że tym razem wykorzystam swoje doświadczenie - podkreśla reprezentantka LKKK.
Mimo że z tak bogatą liczbą startów na europejskiej arenie nie może równać się drugi z naszych reprezentantów Marek Kozieł, to jednak do swojego premierowego występu podchodzi on... - Na zupełnym \"luzie”. Oczywiście, że marzy mi się medal, jednak jeśli nawet nie uplasuję się w czołówce, to świat się nie zawali - podkreśla Marek Kozieł, który przepustkę na mistrzostwa wywalczył dzięki zwycięstwu w mistrzostwach kraju. 37-
letni zawodnik od września przygotowywał się do wyjazdu na Sycylię, biorąc udział m.in. w tygodniowym zgrupowaniu kadry narodowej w Zakopanem. - Na dobrą sprawę nie czuje się absolutnym debiutantem. Walczę już tyle lat, że traktuję te mistrzostwa, jak każde inne zawody. Nie czuję tremy, nie można jednak wykluczyć, że pojawi się ona zaraz po przylocie do Włoch - dodaje lublinianin.
Komentarze