Przełom w dobrym stylu
Lubelscy kibice zobaczyli wczoraj odmieniony Start AZS. Lublinianie wreszcie przełamali niemoc, pokonując, i to w dobrym stylu, wyżej notowany Basket Kwidzyn. Gospodarze wreszcie zagrali zespołowo i ich poczynania oglądało się z przyjemnością.
- 20.11.2006 10:07
Jakie czynniki dodatkowo zmobilizowały koszykarzy Startu AZS? Może poskutkowała ostrzegawcza rozmowa działaczy z zawodnikami, którzy w przypadku złych wyników muszą liczyć się z cięciami stypendiów. A może dobry wpływ na ekipę miał Mirosław Parzymies, były koszykarz Startu, od niedawna asystent trenera Krzysztofa Ziemoląga. Brak w składzie kontuzjowanych Pawła Hołoty i Arkadiusza Pelczara też mógł zmusić do większego wysiłku graczy, którzy w tym roku rzadziej przebywali na parkiecie. Swoją szansę chciał wykorzystać Paweł Kosior, przeżywający w ostatniej kwarcie drugą młodość.
Najważniejsze, że Start AZS grał zdecydowanie lepiej niż w poprzednich spotkaniach. Tym razem lublinianie zachowali właściwe proporcje zagrań podkoszowych i rzutów z dystansu. Nie bali się podawać pod tablicę, gdzie w dobrej dyspozycji byli Jacek Olejniczak oraz Artur Bidyński. Obaj zawodnicy otrzymali wiele piłek od Michała Sikory i Michała Nowakowskiego.
Gospodarze rozstrzygnęli mecz na swoją korzyść w drugiej fazie ostatniej kwarty, w której wręcz rozbili rywali. Wcześniej Start AZS przegrywał nawet różnicą 10 pkt (63:73 w 33 min). Wśród gości wyróżniali się Grzegorz Mordzak, trafiający za 3 pkt Tomasz Andrzejewski i Piotr Szybilski, kiedyś czołowy polski center. Dziś ma sporą nadwagę, ale nadal wie, jak korzystać z bogatego doświadczenia. Wczoraj byliśmy świadkami kilku pojedynków Szybilskiego z Olejniczakiem. Naszym zdaniem lubelski środkowy lepiej wypadł w tej rywalizacji, podobnie jak cała drużyna.
Sygnał do odrabiania strat dał Kosior. Trafiając zza linii 6,25 m doprowadził do wyniku 66:73. Kolejne ważne \"oczka” dodał Nowakowski, a Sikora wyprowadził gospodarzy na prowadzenie w 38 min. Rozgrywający Startu AZS przechwycił piłkę i kiedy kończył kontrę, został umyślnie sfaulowany przez Dariusza Puncewicza. Lublinianin pewnie wykorzystał rzuty wolne, a po chwili Kosior poprawił \"trójką” (87:83 w 39 min). Goście próbowali jeszcze odzyskiwać piłkę, decydując się na przewinienia. Na 15 sekund przed końcową syreną było 90:87, ale przeciwnicy stracili nadzieję po rzutach wolnych Nowakowskiego i Derwisza.
SKŁADY I PUNKTY
Start AZS: Sikora 20 (1 x 3), Kosior 19 (3 x 3), Olejniczak 18, Bidyński 13, Nowakowski 12 (2 x 3) oraz Derwisz 8, Fijałka 2, Borkowski 2, Lipowski 0, Kowalski 0.
Kwidzyn: Mordzak 16 (2 x 3), Szybilski 16 (1 x 3), Lofton 9, Mazur 5 (1 x 3), Milewski 2 oraz Andrzejewski 23 (3 x 3), Puncewicz 10 (2 x 3), Potulski 6, Dąbrowski 0, Kowalewski 0.
Sędziowali: Jacek Litawa, Dariusz Nejman, Marcin Miszkiewicz. Widzów - 600.
Reklama













Komentarze