Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Ustalili... nowy termin

Stara prawda głosi, że ojców sukcesu jest wielu, natomiast porażka zazwyczaj jest sierotą. Trudno się z tym nie zgodzić, obserwując to co obecnie dzieje się wokół lubelskiego żużla.
Na sobotnim walnym zebraniu członków Towarzystwa Żużlowego Lublin stawiło się 17 osób. Nie byłoby w tym nic dziwnego i niepokojącego, gdyby nie fakt, że skład klubowego zarządu liczy 86... W sytuacji, kiedy nad przyszłością czarnego sportu w naszym mieście gromadzi się coraz więcej czarnych chmur tak nikłe zainteresowanie \"współtwórców” całej zawieruchy daje wiele do myślenia. Mimo mocno okrojonego składu spotkanie się odbyło. Jednak z racji braku kworum nie mogły na nim zapaść żadne wiążące decyzje. Jedyną była ta o wyznaczeniu daty kolejnego zebrania. Ponowne posiedzenie zarządu zaplanowano na 4 grudnia. Mniej oficjalny charakter sobotniej narady nie przeszkodził kilku członkom w wygłoszeniu ich racji. Momentami dyskusja stawała się burzliwa. Sekretarz TŻ Jarosław Siwek winy szuka w nieudanym sezonie 2005 oraz w błędach popełnionych w trakcie minionego. - Kiedy nie było wyników na jakie liczyliśmy, trzeba było przeprowadzić poważne rozmowy z zawodnikami, trzeba było renegocjować kontrakty. Oprócz prowadzącego zebranie, Siwka głos zabierali: były prezes klubu - Leszek Kępa, Zdzisław Klimek (ojciec Rafała). Bardzo stanowczo o przyczynach kryzysu w lubelskim żużlu mówił były wiceprezes Tadeusz Waryszak.- Trzeba umieć przyznać się do własnych błędów, a nie chować głowę w piasek - powiedział. - Po dzisiejszym spotkaniu widać też ile jest w zarządzie osób, którym zależy na przyszłości tego sportu w Lublinie. Nie ukrywam, że po odejściu z klubu pana Leszka Kępy i moim, odeszło też kilku sponsorów, gotowych jednak wrócić, jeśli zajdą odpowiednie zmiany. Zastanawiano się także nad przyszłością klubu. Padła propozycja przekształcenia go w Sportową Spółkę Akcyjną. Pomysł ten skomentował obecny na spotkaniu prezes honorowy TŻ Zbigniew Wojciechowski. - Ja wraz z prezesem Leszkiem Kępą oraz Tadeuszem Waryszakiem w swoich wypowiedziach i planach idziemy w kierunku założenia Sportowej Spółki Akcyjnej. W okresie dwóch tygodni postaramy się policzyć, czy uda nam się zgromadzić kapitał założycielski wynoszący 500 tys. zł, a jest to bardzo realne. Jeżeli ustalimy, że zbierzemy tę kwotę to ja będę pierwszym, który powie, że... jedziemy dalej!

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama