Czarne konie z Piask i Opola
Już dawno rozgrywki lubelskiej klasy okręgowej nie były tak interesujące. Na półmetku rundy jesiennej piłkarze Wisły Puławy mają trzy punkty przewagi nad Opolaninem Opole Lubelskie. Tabela jest bardzo spłaszczona. A to wróży bardzo duże emocje na wiosnę.
- 27.11.2006 12:55
Pierwsze miejsce wiślaków nie jest zapewne dla nikogo zaskoczeniem. Ale to co dzieje się za ich plecami z pewnością dodało kolorytu ligowym zmaganiom. Niespodzianki to znakomita postawa Piaskovii Piaski i Orionu Niedrzwica. Oba zespoły w ubiegłym sezonie broniły się przed spadkiem.
Czarnym koniem okazał się też Opolanin Opole Lub. Podopieczni grającego trenera Mirosława Kosowskiego zaczęli od falstartu. Z trzech pierwszych meczów wygrali tylko jeden, ze słabym Żyrzyniakiem. Inna sprawa, że opolanom przyszło grać z nie byle kim, bo z POM Iskrą Piotrowice i Wisłą. W dodatku oba spotkania mieli na wyjeździe.
- W piłce trzeba mieć trochę szczęścia i rywale w obu meczach je wówczas mieli. Bo z gry to wcale nie byli lepsi. W Piotrowicach powinniśmy wygrać, a w Puławach zremisować - ocenia Mirosław Kosowski, który po meczu z Wisłą powiedział wiele krytycznych słów pod adresem sędziego Mariusza Szumigaja. Został za to wezwany na Wydział Dyscypliny LZPN, zaś ten ukarał go odsunięciem od prowadzenia zespołu w dwóch spotkaniach.
Jak się okazało, nie miało to wpływu na postawę drużyny, która od tego momentu zaczęła grać jak z nut. - Weszliśmy na wysokie obroty - obrazuje Kosowski. Opolanin już do końca nie przegrał żadnego meczu. Rewelacyjną formę pokazał zwłaszcza w ostatnich pięciu spotkaniach, które wygrał wysoko z bilansem bramkowym 21-4.
Piłkarze Piaskovii nie mogą się co prawda pochwalić tak udaną końcówką rundy, ale i tak ich postawa tej jesieni przerosła najśmielsze oczekiwania. W zespole odnaleźli się niechciany przez Zbigniewa Grzesiaka w Lubliniance Jacek Mirowski oraz Tomasz Korona - autor 11 goli. Trener Grzegorz Osajkowski otrzymał ofertę prowadzenia Auto-Mrozu Ryki. Ale jak zapewnia, nie zamierza odchodzić z Piask.
Reklama













Komentarze