Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama NOWY LEXUS RZ Odkryj Steel-By-Wire | DNI OTWARTE 4-9 MAJA

Juniorzy w cieniu koleżanek

Siedem medali wywalczyli reprezentanci Lubelszczyzny podczas Pucharu Polski rozegranego w ramach XV Pucharu \"Ziemi Kraśnickiej”. Szczególnie udanie zaprezentowały się juniorki, a klasą dla siebie była Angelika Głąb. Zawodniczka Cementu-Gryf Chełm stanęła na najwyższym stopniu podium.
Przed imprezą Aleksander Płatek dość sceptycznie podchodził do szans medalowych naszych zawodników. - Nie spodziewałem się \"fajerwerków” w wykonaniu gospodarzy. Wystawiliśmy bowiem odmłodzony zespół - podkreślał Aleksander Płatek. A mimo to gospodarze wywalczyli medal za sprawą Mateusza Jakóbczyka, który w kategorii 50 kg zajął trzecie miejsce. - Nie ma co narzekać, bo wszyscy walczyli ambitnie. Jeśli będą tak dalej pracować, niebawem będzie o nich głośno - mówił z kolei Jarosław Kozak, szkoleniowiec Suplesu. I to juniorki dzielnie broniły honoru Lubelszczyzny, a prym wiodły zawodniczki Cementu- Gryfa. Z czterech medali wywalczonych przez nasze reprezentantki aż trzy zdobyły podopieczne trenera Dariusza Kucharskiego. Najlepiej zaprezentowała się niebędąca jeszcze juniorką Angelika Głąb, która bezapelacyjnie triumfowała w kategorii 51 kg. Szanse na złoty medal miała również Emilia Wołyńczuk, jednak musiała uznać wyższość reprezentantki Ukrainy. - Mimo wszystko nastroje mamy bardzo dobre, tym bardziej że udało się uplasować w czołówce tak silnego turnieju - przyznał Dariusz Kucharski, który nieco był zaskoczony triumfem Głąb. - Liczyłem, że jest w stanie stanąć na podium, jednak wiedzieliśmy, że o złoto będzie niezmiernie trudno. Na szczęście Angelika w eliminacjach pokonała Ukrainkę, z którą tu przed rokiem przegrała i to otworzyło jej furtkę do najwyższego stopnia podium. Mimo przegranego finału słowa pochwały należą się Wołyńczuk, która startowała świeżo po kontuzji - dodał szkoleniowiec Cementu-Gryfa. Niedosyt po występie swoich podopiecznych czuł z kolei trener Kozak. - Chociaż zaprezentowały się na równym poziomie, to więcej spodziewałem się po Agacie Pietrzyk. Problem w tym, że zawodniczka sama nie może się zdecydować na wagę, w której chce walczyć i to odbija się na wyniku - przyznał szkoleniowiec Suplesu.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama