Pogoniliśmy Rosjan!
W ósmym spotkaniu na mistrzostwach świata nasi siatkarze odnieśli najcenniejsze zwycięstwo - nad Rosją, niepokonaną przez \"biało-czerwonych” w ważnej imprezie od 32 lat.
- 28.11.2006 18:23
W 1974 roku, na MŚ w Meksyku, wygrana z Rosjanami umożliwiła siatkarzom Huberta Wagnera sięgnięcie po złoty medal. Po dzisiejszej, podopieczni Raula Lozano są już w strefie medalowej. Czas na powtórkę z Meksyku!
- Można mówić, że mamy teraz zespół światowej klasy. To nie tylko goła szóstka, która wybiega na parkiet, ale także mocna ławka rezerwowych - komentuje na gorąco Tomasz Wójtowicz, zawodnik \"złotej drużyny” z Meksyku. - Oni czują się silni, a to niezmiernie ułatwia zadanie. Trzeba mieć mentalność zwycięzcy, a ci chłopcy ją mają.
Dziś Polacy stoczyli dramatyczny pojedynek, przełamali kompleks i zwyciężyli 3:2 (19:25, 19:25, 25:22, 25:20, 15:11). Pierwszy set rozpoczął się od bardzo silnej zagrywki Rosjan, z którą Polacy całkowicie nie potrafili sobie poradzić. Huraganowe szturmy Rosjan sprawiały, że z każdą kolejną piłką wbijającą się w nasz parkiet, z ekipy Raula Lozano uciekała wiara w zwycięstwo i wola walki. Gdy po porażce w drugim secie nadzieje na ćwierćfinał stawały się już iluzoryczne, nastąpił przełom. Wygraliśmy dwie kolejne odsłony, zapewniając sobie miejsce w półfinale.
- Takie mecze niewiarygodnie dowartościowują i dodają skrzydeł. Idźmy tak do samego końca, aż po złoto - dodaje Wójtowicz. (PG)
Reklama













Komentarze