Czyżby żartobliwe powiedzenie kibiców Hetmana: Pliżga im starszy, tym lepszy - znalazło swój epilog?
Paweł Grzegorczyk
30.11.2006 12:43
Wiele wskazuje, że tak, bo ikona zamojskiej piłki zamierza przejść na piłkarską emeryturę. Chcę powiedzieć dość - mówi Mariusz Pliżga, który z małą przerwą na występy w Okocimskim Brzesko spędził na stadionie przy ul. Królowej Jadwigi blisko dwie dekady.
- Mój kontrakt wygasa w czerwcu, ale chciałbym go rozwiązać wcześniej, za porozumieniem stron - wyjaśnia piłkarz i przyznaje, że podjęcie decyzji przyspieszyła słaba runda jesienna. - Czuję się jeszcze na siłach, żeby grać w piłkę. Zdrowie raczej dopisuje. Mam 34 lata i przy badaniach wydolnościowych zmieściłem się w czołowej piątce, wśród młodzieniaszków... Nie ukrywam, że wiele zależy od trenera Palika - mówi popularny \"Mały”. Nie wyklucza jednak, że jeszcze wybiegnie na boisko. - Zamierzam wyjechać do Stanów Zjednoczonych i jeśli znajdę sobie tam klub, to kto wie? - zdradza piłkarz. To oświadczenie zupełnie zaskoczyło kolegów z drużyny i samego szkoleniowca. - Wiecznie grać nie będzie, chociaż w Holandii w jego wieku niektórzy dopiero debiutują w reprezentacji. \"Mały” zasługuje na wiele ciepłych słów, bo zrobił dużo dla tego klubu. Czy będę odwodził go od podjętej decyzji? Nie mogę. Nawet mi nie wypada. To męska decyzja i musi podjąć ją sam - mówi przebywający w Krakowie Czesław Palik.
Jeśli kapitan zamościan zrealizuje swoją zapowiedź, skomplikuje i tak trudną sytuację kadrową broniącego się przed spadkiem Hetmana. - Będzie kłopot. Tomasz Sobczyk i Przemysław Kita powoli wracają do zdrowia po przebytych kontuzjach. Cały czas rozglądamy się za wzmocnieniami - mówią w klubie. Wśród kandydatów do gry jest coraz mniej niewiadomych. Zamościanie ostrzą sobie zęby na Ireneusza Barana z Granicy Lubycza Królewska i Tomasza Robaka z Victorii Łukowa, którzy lada dzień powinni złożyć autografy pod kontraktami.
Nieoczekiwana pomoc w uniknięciu degradacji przyszła ze strony ligowego rywala, z Buska Zdroju. AKS co prawda wyprzedza w tabeli zamościan, ale zmiana miejsc jest jak najbardziej oczekiwana. Występy na trzecim froncie znacznie przekroczyły możliwości finansowe tonącego w długach klubu. Zawodnicy i szkoleniowcy otrzymali wolną rękę w poszukiwaniu nowego pracodawcy. Małopolski ZPN nałożył na AKS Busko Zdrój zakaz dokonywania transferów. To efekt pozwów, jakie złożyli do związkowego trybunału dwaj piłkarze buszczan. Zobowiązania świętokrzyskiego trzecioligowca są znacznie większe, dotyczą kilkunastu zawodników i przekraczają sumę 100 tysięcy złotych. W klubie poważnie myślą o wycofaniu się z rozgrywek.
Komentarze