Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Tylko Polska niepokonana!

Na zakończenie drugiej fazy mistrzostw świata Polska zwyciężyła Serbię i Czarnogórę 3:0.
\"Biało-czerwoni”, jako jedyny zespół, nie doznali dotąd porażki w turnieju. W sobotę podopieczni Raula Lozano zagrają o finał z Bułgarią. Drugą parę półfinałową utworzą obrońcy trofeum Brazylijczycy oraz Serbowie. Dramatyczne spotkanie z Rosją, zakończone zwycięstwem w tie-breaku, zapewniło Polakom awans do pierwszej czwórki. Mimo to konfrontacja z Serbami wciąż posiadała ogromny ciężar gatunkowy oraz prestiżowy. Zespół przegrany musiałby zadowolić się drugim miejscem w grupie, oznaczającym walkę w półfinale z Brazylią, faworytem imprezy. Wczoraj, przed naszym spotkaniem, \"Canarinhos” pokonali 3:1 Bułgarię, która tym samym zanotowała pierwszą porażkę i została zepchnięta na drugą lokatę, gorszym bilansem małych punktów. Mecz z czołowym zespołem świata ostatnich lat Serbią i Czarnogórą przypominał te wszystkie z pierwszej rundy, kiedy team trenerów Raula Lozano i Alojzego Świderka ogrywał rywali w sposób bardzo łatwy, jak się mówi w środowisku siatkarskim \"w godzinę z prysznicem.” Pierwszy set był wyrównany i do ostatniej piłki wynik nie był pewny. Drużyna rywali przegrywając 13:16 odrobiła straty, potem jeszcze prowadziła 18:17 i 24:23. W grze na przewagi w dwóch ostatnich akcjach w roli głównej wystąpił Mariusz Wlazły - bohater tej części meczu. Najpierw wykonał atak, a następnie błyskotliwy blok. Blok był jednym z najmocniejszych atutów polskich siatkarzy w całym meczu. Kilka razy rywale byli zatrzymywani w pojedynczych akcjach. Przytrafiło się to nawet takiemu asowi, jak Ivan Miljković, którego zastopował Sebastian Świderski. Serbowie zagrywali bardzo mocno, ale ich serwisy nie robiły większego wrażenia na polskich przyjmujących. Ataki rywali były podbijane i z takich piłek wyprowadzano skuteczne kontry. Po raz kolejny świetnie zaprezentował się Paweł Zagumny, który najwyraźniej pretenduje do roli najlepszego rozgrywającego mistrzostw świata. W drugiej partii Polska prowadziła 8:5, 13:8, 22:17 i ani przez moment przewaga nie była zagrożona. Trzeci set rozpoczął się od znakomitej gry \"biało-czerwonych”, którzy objęli prowadzenie 8:4. Serbia i Czarnogóra doprowadziła do remisu 12:12, ale przerwa, o którą poprosił Lozano, przyniosła szybki efekt. W dalszej części na parkiecie dominowali już Polacy. - Nie spodziewałem się, że wygramy tak łatwo - mówi Michał Winiarski. - Po zwycięstwie nad Rosją zagraliśmy na większym luzie. Cieszę się tym bardziej, że we wtorek przyszedł na świat mój synek. Teraz przed nami - tylko i aż - Bułgaria, znajdująca się w wysokiej formie. - Czuje się smak sukcesu, jak się pokonuje Rosję i Serbię. 3:0 poszło w świat, niech się nas boją - dodał Sebastian Świderski. Przyjechaliśmy do Japonii wygrać jedenaście meczów - zapowiadali polscy siatkarze. Po wczorajszym mają na koncie już dziewięć wygranych. Do kompletu brakuje jeszcze dwóch. Polska: Zagumny (1 pkt), Wlazły (19), Kadziewicz (6), Pliński (4), Świderski (10), Winiarski (13), Gacek (libero) oraz Grzyb (3). Serbia i Czarnogóra: Nikola Grbić, Miljković (16), Gerić, Bjelica, Vladimir Grbić, Vujević (9), Samardzić (libero) oraz Boskan, Nikić, Podrasanin.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama