Rywal bez tajemnic
MISTRZOSTWA ŚWIATA SIATKARZY Do finału i walki o złoty medal już tylko mały krok - jutro mecz półfinałowy z Bułgarią
- 01.12.2006 13:18
Wygrane z Serbią i Rosją musiały wyleczyć kompleksy \"biało-czerwonych”. Siatkarze trenera Raula Lozano są już w najlepszej czwórce mistrzostw świata. Nikt w polskiej ekipie nie popada jednak w samozachwyt.
W praktyce mundial
zaczyna się od nowa, bo apetyt sięga najsmaczniejszego kąska - złotego medalu. Na drodze do finału czeka jednak tylko - i aż - Bułgaria.
Paweł Grzegorczyk
grzegorczyk@dziennikwschodni.pl
Chcemy wygrać z Serbami i uniknąć Brazylii. Siatkarze z Bałkanów to znacznie wygodniejszy - przynajmniej w teorii - przeciwnik, niż broniący tytułu \"Canarinhos” - kalkulowali w polskim obozie. Szkoleniowcy Bułgarów także preferowali grę z naszymi, więc przeciwko Latynosom delegowali nawet rezerwowy skład. Koncert życzeń został wysłuchany. Każdy dostał to, co chciał, ale na parkiecie trudno będzie o podobną jednomyślność. Oba zespoły przeszły przez fazę grupową jak burza, więc w sobotni poranek w tokijskiej hali Yoyogi zetrą się ze sobą dwa \"fronty atmosferyczne”, a to zwiastuje prawdziwą nawałnicę serwisów i atomowych ataków. Właśnie taki styl gry preferują półfinałowi rywale, którzy nie mają przed sobą żadnych tajemnic. - Znamy się bardzo dobrze. Będziemy precyzyjnie analizować ich grę. Ich zespół zostanie rozebrany na części pierwsze. Każdy z chłopaków otrzyma pełną informację o przeciwniku - zapewnia Nicola Vettori, asystent Raula Lozano. Szczególne miejsce w dosier rywali zajmą z pewnością Matej Kazinskij i Władymir Nikołow, najgroźniejsi atakujący drużyny Bojana Jordanowa - ten pierwszy, wbija średnio w parkiet trzy asy serwisowe na mecz.
Kluczowe może okazać się dobre przyjęcie zagrywki, czyli akurat to, co Polakom wychodzi... średnio. - Niestety, to nie jest nasza najmocniejsza broń. Mamy jednak mocny atak i tym neutralizujemy inne niedociągnięcia - przekonuje Sebastian Świderski. Siły wydają się wyrównane, ale na korzyść \"biało-czerwonych” przemawia przewaga psychologiczna. Upragniona wygrana z Rosją sprawiła, że z siatkarzy Lozano zeszło ciśnienie i przeciwko Serbii zagrali z nieprawdopodobną swobodą i pewnością we własne umiejętności. Polacy są jedyną niepokonaną ekipą w turnieju. Do kompletu i sięgnięcia po złoty medal brakuje jeszcze dwóch zwycięstw. - Mamy nad nimi przewagę, choć to trudny przeciwnik. Przewyższamy ich determinacją - mówi były trener kadry Ryszard Bosek. Bułgarzy doskonale pamiętają, że w 2003 roku, na juniorskim czempionacie w Iranie, \"biało-czerwoni” po ciężkiej walce strącili ich na najniższy stopień podium, sięgając później po najcenniejsze trofeum. Oby historia zatoczyła koło i powtórzyła się w sobotę, w Tokio.
Transmisja z meczu o godz. 7 w Polsacie i Polsacie Sport. Mecz Brazylii z Serbią i Czarnogórą odbędzie się w nocy z piątku na sobotę o godz. 4.30. Transmisja w Polsacie Sport.
Reklama













Komentarze