Krawczyk wylądował w Wiśle
Lubelska klasa okręgowa: Lider z Puław ma nowego szkoleniowca
- 01.12.2006 16:04
Nowym trenerem Wisły Puławy. 53-letni szkoleniowiec, pracujący od wiosny 2006 roku w Sparcie Rejowiec Fabryczny, związał się z klubem na czas nieokreślony. Cel, jaki przed nim postawiono, jest jasny. Wisła musi awansować
do IV ligi.
Jeszcze w poniedziałek na łamach naszej gazety Jerzy Krawczyk stanowczo zaprzeczał jakoby miał ofertę z Wisły. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się jednak, że już wtedy odbył wstępne rozmowy z działaczami lide-ra lubelskiej „okręgówki” i doszedł z nimi do porozumi-enia. Był zdecydowanym faworytem do objęcia stanowi-ska. Podpisanie umowy było tylko kwestią czasu. Stało się to w czwartek wieczorem. – Umowa obowiązuje na czas nieokreślony – mówi Andrzej Burek, prezes Wisły. – Zadanie postawione przed nowym trenerem jest tylko jedno. Drużyna musi awansować do IV ligi – dodaje.
Decyzję zarządu o takim wyborze z zadowoleniem przyjęli piłkarze. – Miałem już okazję pracować z trenerem Krawczykiem w Wiśle oraz Czarnych Dęblin i jestem przekonany, że jego przyjście wyjdzie na dobre naszej drużynie. Styl gry powinien ulec poprawie – stwierdza napastnik Rafał Dryk, który w ostatnich czterech meczach rundy jesie- nnej prowadził wiślaków w zastępstwie Waldemara Wojciechowskiego. Na razie zawodnicy mają wolne. Na pierwszych zajęciach spotkają się 15 stycznia. Zapewne nie wszyscy zyskają uznanie w oczach nowego trenera. Prezes Burek już zapowiada, że z zespołem pożegna się 2–3 piłkarzy. Na razie nie chce jednak podawać ich nazwisk.
Sam szkoleniowiec przyznaje, że była to dla niego trudna decyzja i długo się nad nią zastanawiał. – Cały czas myślałem, co będzie lepsze. Czy zostać w Sparcie, która ma siedem punktów przewagi nad resztą drużyn w wyścigu o IV ligę, czy przyjąć ofertę Wisły. W Puławach czeka mnie trudniejsze zadanie. Ale ostatecznie zadecydowały sprawy osobiste. To, że mieszkam w tym mieście i będę mógł na miejscu wszystkiego przypilnować – podkreśla Jerzy Kraw-czyk, który dziś spotka się na ostatnim, pożegnalnym treningu z piłkarzami Sparty. – O moim odejściu rozmawiałem z burmistrzem Rejowca i podszedł do mojej decyzji ze zrozumieniem – dodaje Krawczyk.
Przypomnijmy, że Kraw-czykowi nie po raz pierwszy przyjdzie zasiąść na ławce Wisły w roli szkoleniowca. Prowadził już ten zespół dwukrotnie. Najpierw w 1992 roku, jeszcze w trzeciej lidze, a później w sezonie 2000/01 podczas zmagań na czwartoligowym froncie. – To dla niego powrót sentymentalny – kwituje prezes Burek.
Reklama













Komentarze