Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Mamy srebro! (mp3)

Reprezentacja Polski przegrała z Brazylią 0:3 (12:25, 22:25, 17:25) w finale siatkarskich mistrzostw świata w Japonii.
Podopieczni Raula Lozano wracają do kraju ze srebrnymi medalami. Choć apetyty sięgały najcenniejszego kruszcu, okazało się, że na okrzyk: Umarł król, niech żyje król jest nazbyt wcześnie. Brazylijscy królowie siatkówki żyją, mają się świetnie i będą panować przynajmniej przez jeszcze jedną kadencję. Srebro Polaków jest wspaniałym sukcesem, w końcu niespełna dwa tygodnie temu o takim zakończeniu turnieju mogli myśleć tylko niepoprawni optymiści. Warto przypomnieć, że był to dopiero drugi finał mistrzostw świata z udziałem \"biało-czerwonych”. 28 października 1974 roku Polska, pokonując Japonię 3:1, zapewniła sobie światowy prymat. Był to pierwszy i jedyny jak dotychczas tytuł mistrza świata w historii polskich gier zespołowych. Próba powtórzenia wyczynu \"złotej drużyny” Huberta Wagnera i detronizacja Brazylijczyków zakończyła się niepowodzeniem. Według wielu fachowców Brazylia jest najlepszym zespołem wszech czasów w tej dyscyplinie sportu. W finale wielkiej imprezy Latynosi przegrali po raz ostatni w 2002 roku, kiedy w meczu kończącym zmagania w Lidze Światowej ulegli Rosji. Od tamtej pory regularnie kolekcjonują trofea. Nic dziwnego, że tropikalny tajfun zmiótł teraz Polaków. - Chyba przegrali ten mecz dzień wcześniej, po zwycięskim półfinale z Bułgarią. Uciekło z nich zbyt wiele powietrza. W efekcie finał zupełnie im nie wyszedł - mówił mistrz świata z Meksyku Stanisław Gościniak, po cichu żałując, że podopiecznym Raula Lozano nie udało się powtórzyć wyczynu sprzed 32 lat. Polacy wyszli na parkiet stremowani i to chyba zaważyło na scenariuszu pierwszego seta, w którym aktualni mistrzowie wręcz zdemolowali pretendentów. Druga partia zaczęła się o wiele lepiej. \"Biało-czerwoni” zaczęli grać na swoim, wysokim poziomie, do którego przyzwyczaili nas w drodze do finału. Zdobyli cztery punkty z rzędu i wyszli na trzypunktowe prowadzenie. Jednak Brazylijczycy znów rozpoczęli sambę i wdali się w skuteczny pościg. W końcówce nie brakowało emocji. Polacy podjęli walkę, wymieniali cios za cios, ale z efektu końcowego cieszyli się ponownie zawodnicy z Ameryki Południowej (25:22). Trzeci set rozpoczął się dla Polaków znakomicie, od prowadzenia 3:1. Przewaga została jednak szybko roztrwoniona. W dodatku Brazylijczycy poszli za ciosem. Dobre akcje \"biało-czerwonych” przeplatały się z prostymi błędami, co mistrzowie potrafili perfekcyjnie wykorzystać. Rywale zaczęli grać swoje, pewnie punktować i w łatwy sposób zapewnili sobie sześciopunktową przewagę. Siatkarze Raula Lozano zdołali jeszcze odrobić część strat, ale na więcej z tak dysponowaną Brazylią nie można było liczyć. Polska: Paweł Zagumny, Mariusz Wlazły, Daniel Pliński, Łukasz Kadziewicz, Michał Winiarski, Sebastian Świderski, Piotr Gacek (libero) oraz Wojciech Grzyb, Łukasz Żygadło, Michał Bąkiewicz (libero). Brazylia: Ricardinho, Andre Nascimento, Andre Heller, Gustavo, Giba, Dante, Sergio (libero). Plik dżwiękowy udostępniła Nowa Trybuna Opolska

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama