Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Kolejarze zablokują tory

Dworzec Główny w Lublinie w piątek zostanie sparaliżowany na dwie godziny.
Kolejarze strajkują, bo chcą wymóc na marszałku województwa większą dotację do przewozów. Z braku pieniędzy z rozkładu jazdy PKP ma zniknąć 17 kursów. W ślad za tym mogą pójść zwolnienia pracowników. Chodzi o duże pieniądze. Kolejarze wyliczyli, że do utrzymania istniejących połączeń regionalnych potrzeba od marszałka na przyszły rok 31,5 miliona zł. - Ale w projekcie budżetu województwa, przygotowanym jeszcze przez poprzedni zarząd Lubelszczyzny, zapisana jest kwota 25 milionów złotych - mówi Lech Ogórkiewicz, dyrektor Lubelskiego Zakładu Przewozów Regionalnych PKP. - Z powodu za małej dotacji w nowym rozkładzie jazdy ma być odwołanych 17 lokalnych pociągów - twierdzi Piotr Grodzicki z komitetu strajkowego w lubelskim węźle PKP. - Boimy się o miejsca pracy. Do zwolnienia mogą pójść maszyniści, drużyny konduktorskie, warsztatowcy. W piątek kolejarze mają zablokować Dworzec Główny. Na torach będą stać od godz. 7 do 8.50. Później pójdą pod Urząd Marszałkowski. A samorząd województwa twierdzi, że protest jest przedwczesny. - Marszałek na pewno będzie w tej sprawie rozmawiać z zainteresowanymi stronami - mówi Tomasz Makowski, rzecznik marszałka województwa. - Sprawa jest otwarta. Jeżeli uda nam się dogadać, pociągi zostaną - stwierdza Ogórkiewicz. - Na razie ustaliliśmy, że do 1 stycznia zagrożone połączenia będą utrzymane. A to, co stanie się później, zależy od pieniędzy. Zgodnie z wcześniejszymi porozumieniami w ciągu najbliższych trzech lat lubelski zakład PKP ma otrzymać od samorządu Lubelszczyzny 90 milionów złotych. Jednak nigdzie nie jest powiedziane, jak te pieniądze mają być rozdzielone na poszczególne lata.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama