Wczoraj Górnik Łęczna zakończył zajęcia. To był również ostatni dzień dla Vladimira Sandulovicia, z którym klub rozwiązał kontrakt.
ARTUR OGÓREK
05.12.2006 18:02
Sandulovicia z FK Zemun do Łęcznej ściągnął Dariusz Kubicki. Serb miał pokierować defensywą \"zielono-czarnych”, zastępując na środku obrony Bartosza Jurkowskiego. Jednak jeszcze w okresie przygotowawczym, w sparingu z Mazowszem Grójec, Vlado nabawił się kontuzji żeber. Leczenie i rehabilitacja trwały długo. Jedyny raz Sanduloviciowi udało się wystąpić w Orange Ekstraklasie przeciwko Widzewowi Łódź. Mecz zakończył się kompromitującym wynikiem 1:5. Serbski zawodnik zawiódł, rażąc brakiem szybkości i zwrotności. Ostatnią szansą dla niego miały być spotkania w Pucharze Ekstraklasy. I były, wystąpił we wszystkich trzech. Jednak na tym zakończyła się przygoda rosłego obrońcy z Górnikiem. A przy okazji zastąpienie Jurkowskiego też nie okazało się takie proste.
To już trzeci piłkarz, z którym łęcznianie się rozstali w ostatnim czasie. Wcześniej podobny los spotkał Zbigniewa Grzybowskiego oraz Grzegorza Wędzyńskiego. Ale to nie wszystko, bo wiele wskazuje na to, że kolejnym zawodnikiem, z którym górnicy rozwiążą kontrakt, będzie David Topolski. Umowa na pewno nie zostanie również przedłużona z Brazylijczykiem Paulinho.
Nowych klubów już poszukują Cezary Czpak (Odra Opole?) oraz Jakub Grzegorzewski (ŁKS Łódź?), a być może będą musieli Sławomir Nazaruk i Walerij Sokolenko. Decyzje powinny zapaść do 15 grudnia. \"Zielono-czarni” chcą jeszcze wypożyczyć Janusza Surdykowskiego i bramkarza Krzysztofa Żukowskiego.
W Łęcznej zostają natomiast Marcin Rogowski i Borce Manevski, na korzyść którego zapewne wpłynął gol strzelony Widzewowi Łódź w Pucharze Ekstraklasy. Klubu nie chce też opuszczać Andrzej Kubica, zawieszony w trakcie rundy. Jednak trudno spodziewać się, aby mógł wywalczyć sobie miejsce w pierwszym zespole.
W Górniku nie będzie spodziewanego zaciągu ukraińskiego. Awizowani wcześniej zawodnicy Karpat Lwów nie przyjechali do Polski. Poza tym łecznianie nie wyłożyliby pieniędzy, jakich żądał Aleksiej Suczkow, a na którym zależało im najbardziej. Z tego samego powodu sprowadzenie Ansara Arifovicia również zmalało prawie do zera. W tej chwili najbardziej prawdopodobne i najszybsze wydaje się dopięcie rozmów z pomocnikiem Korony Kielce - Aleksandrem Kwiekiem, obrońcą KSZO Ostrowiec - Tomaszem Midzierskim oraz napastnikiem Górnika Zabrze - Arkadiuszem Aleksandrem.
Komentarze