Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama NOWY LEXUS RZ Odkryj Steel-By-Wire | DNI OTWARTE 4-9 MAJA

Bulak zamiast Sikory

Tylko od 23 maja do 9 grudnia Wiesław Sikora zasiadał na fotelu prezesa Górnika.
W ostatnią sobotę rada nadzorcza zdecydowała, że szefem spółki akcyjnej, która od dnia 1 stycznia 2007 roku przejmie od stowarzyszenia prowadzenie sekcji piłkarskiej (pierwszy i drugi zespół oraz na jakiś czas drużyny juniorów), będzie Marian Bulak. - Rada nadzorcza spółki zdecydowała, że nie będzie wyłaniać prezesa zarządu na podstawie ogłoszonego wcześniej konkursu. Wobec faktu, iż Wiesław Sikora nie zgodził się kandydować na prezesa zarządu spółki akcyjnej, członkowie rady funkcję tę powierzyli Marianowi Bulakowi - poinformował rzecznik prasowy Andrzej Szwabe. Taki wybór to pewnego rodzaju niespodzianka, bo już od jakiegoś czasu spekulowano w środowisku piłkarskim, że stanowisko prezesa spółki obejmie Sikora, który w maju przejął obowiązki od Zbigniewa Krasowskiego. Stało się jednak inaczej. Od poniedziałku w klubie będzie urzędował 48-letni Marian Bulak, również prezes zarządu Warbo sp. z o.o. z Bogdanki, jeden z członków wcześniejszego zarządu \"zielono-czarnych” i wiceprezes d.s. piłki nożnej. O komentarz dotyczący takich decyzji próbowaliśmy wczoraj poprosić Wiesława Sikorę, jednak jego telefon milczał. Na tym oczywiście nie koniec wyborów i ruchów personalnych w ekipie \"zielono-czarnych”. Bardzo ważną sprawą będzie m.in. obsada funkcji dyrektora (menedżera) sportowego, na którą rada nadzorcza spółki akcyjnej również ogłosiła konkurs. Wkrótce dowiemy się, czy nie ulegnie zmianie rozpoczęta już polityka transferowa oraz czy dojdzie do zmian w sztabie szkoleniowym. Nieco wcześniej dokonano zmian we władzach stowarzyszenia GKS Górnik Łęczna. Decyzją uczestników walnego zebrania sprawozdawczo-wyborczego tytuł honorowego prezesa nadano Stanisławowi Stachowiczowi. Szefem klubu został Marek Szczęsny, a wiceprezesem urzędującym Krzysztof Bujko, wcześniej też piastujący to stanowisko. Poza Szczęsnym i Bujko do zarządy weszli jeszcze: Teodor Kosiarski, Marek Martyn, Marek Maj, ks. Janusz Rzeźnik i Zbigniew Piątek. • Czy został pan zaskoczony informacją o wyborze na stanowisko prezesa spółki? - Nie, ponieważ jestem członkiem rady nadzorczej spółki akcyjnej Górnik Łęczna i od początku brałem udział w jej pracach. Dlatego byłem na bieżąco. • Z jakiego powodu ogłoszenie konkursu przeciągało się w czasie, bo przecież były już planowane wcześniejsze terminy? - Trudno powiedzieć, aby faktycznie był wyznaczony jakiś konkretny termin. Po prostu takie były procedury, związane między innymi z walnym zebraniem sprawozdawczo-wyborczym w klubie. Później terminy okazały się już bardzo napięte i decyzja rady nadzorczej spółki w sprawie wyboru prezesa została nawet przyspieszona. • Będzie pan musiał zrezygnować z funkcji szefa Warbo? - Nie, ponieważ nie jest to działalność konkurencyjna. Tylko w takich przypadku musiałbym zrezygnować, a jest to zupełnie inny sektor. Spróbujemy, w tym pierwszym trudnym okresie rundy wiosennej, tak to poprowadzić. • Gdzie będzie pan łatwiej zastać, w Warbo czy w Górniku? - W tym momencie w klubie. Zwłaszcza w gorącym okresie przekazywania sekcji piłki nożnej ze stowarzyszenia do spółki. • Na czym będzie teraz polegała polityka Górnika Łęczna? Czy będzie znacząco różniła się od dotychczasowej? - Przede wszystkim chcemy przywrócić normalność w klubie. • Do tej pory było nienormalnie? - Było różnie, nie chcę tego komentować. Jednak wyznacznikiem, tej nienormalnej sytuacji, jest pozycja drużyny po rundzie jesiennej. Warunki do odniesieni sukcesu, jeśli chodzi o strategicznego sponsora, były stworzone. Infrastruktura, możliwości finansowe, świetni łęczyńscy kibice - niestety nie zostało to optymalnie wykorzystane. • Co się na to złożyło? - W tej chwili nie chcę tego oceniać. Generalnie negatywna opinia wynika z miejsca w tabeli. Mieliśmy warunki do tego, aby zająć znacznie wyższą lokatę i takie było oczekiwania akcjonariuszy nowej spółki, zarządu stowarzyszenia oraz kibiców. • Pozycja Górnika na półmetku jest niska, więc długo pan się zastanawiał nad objęciem fotela prezesa? - Czułem się odpowiedzialny jako akcjonariusz spółki. A praktycznie kandydatury konkursu nie gwarantowały zmiany sytuacji. Dlatego musieliśmy wziąć ciężar odpowiedzialności na siebie i ja podjąłem się takiego ryzyka. • Kto będzie pana najbliższymi współpracownikami? - W tej chwili nie wiem. Jednak myślę, że już w poniedziałek siądziemy z zarządem stowarzyszenia i ustalimy zasady współpracy. To jest w tej chwili najważniejsze. Stowarzyszenie będzie właścicielem obiektów, natomiast spółka będzie zarządzała sekcją piłki nożnej. • A kiedy zostanie rozstrzygnięty konkurs na pozostałe stanowiska - szefa marketingu i dyrektora sportowego? - Dyrektorem marketingu zostanie dotychczasowy członek zarządu Marek Zieliński, natomiast dyrektora sportowego będzie szukali nadal. • Jaki będzie budżet Górnika w przyszłym roku? - Niestety, do tej pory nie zostały przygotowane żadne założenia, musimy wszystko stworzyć od początku. A czasu jest bardzo mało. • Obecny sztab szkoleniowy może czuć się bezpiecznie, czy przed rundą rewanżowa nastąpią jeszcze jakieś zmiany? - Jesteśmy w trudnej sytuacji, jeśli chodzi o pozycję w tabeli oraz potencjał piłkarski. Nie znam jeszcze sytuacji związanej z planami pozyskania nowych zawodników, muszę dopiero się z nimi zapoznać. W najbliższym tygodniu jestem umówiony na rozmowę z trenerem Krzysztofem Chrobakiem i sądzę, że rewolucji nie będzie. • Jeśli chodzi o sztab szkoleniowy? - Tak, ale nie wykluczam pewnych korekt. • Związanych z osoba pierwszego trenera? - Raczej nie. • Oczekuje pan dużych roszad w kadrze zespołu? - Oczekiwania będą weryfikowane przez możliwości. Niekoniecznie finansowe, natomiast chodzi o rynek. Będzie nam trudniej pozyskiwać wartościowych zawodników, z uwagi na lokatę. Inaczej się rozmawia z potencjalnymi kandydatami z punktu widzenia drużyny zagrożonej spadkiem. Mimo to mam nadzieję, że uda nam się tak wzmocnić zespół, aby najważniejszy strategiczny cel sportowy, czyli utrzymanie w I lidze, został zagwarantowany. • Dotąd udało się pozyskać Rafała Niżnika i Aleksandra Kwieka. Następnymi mieli być Michał Łabędzki z Pogoni Szczecin, Tomasz Miedzierski z KSZO Ostrowiec i Arkadiusz Aleksander z Górnika Zabrze. - Znam to tylko z prasy. W poniedziałek otrzymam w klubie informacje na temat zaawansowania tych rozmów transferowych. Spotkanie z trenerem Chrobakiem zweryfikuje te plany. • Ilu Górnikowi potrzeba nowych piłkarzy, aby ruszyć w górę tabeli? - Potrzebni są zawodnicy, którzy wzmocnią drużynę. I na pewno teraz szkoda czasu na przegląd piłkarzy z niższych lig. • Które miejsce zadowoli pana na koniec sezonu? - Takie, które zapewni nam utrzymanie w Orange Ekstraklasie. Rozmawiał Artur Ogórek

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama