Przygoda z Legią trwała tylko 12 miesięcy. Warszawianie nie zdecydowali się na transfer definitywny, więc Atur Chałas jest zawodnikiem Hetmana.
Paweł Grzegorczyk
13.12.2006 20:08
- A my witamy go z otwartymi ramionami. Szkoda że nie wywalczył sobie miejsca w drużynie mistrza Polski, ale...wraca w samą porę - nie kryje radości Czesław Palik.
A miało być tak pięknie. Prawidłowy rozwój piłkarza potwierdzał szkoleniowiec warszawian Dariusz Wdowczyk, który zaraz po transferze nie mógł nachwalić się zamojskiego obrońcy. Artur trenował z pierwszym zespołem, grał w meczach sparingowych i podczas francuskiego tournée Legii. Chyba jako jedyny piłkarz Hetmana mierzył się z europejskimi potentatami z Marsylii, Celtiku Glasgow czy Paris Saint Germain. Kiedy wydawało się, że moment, w którym wybiegnie na pierwszoligowe boiska jest bliski, przy ul. Łazienkowskiej zameldował się... Edson. Kawa na ławę? Nie, Chałas na ławę - śmiali się złośliwi, bo Brazylijczyk nie potrzebował zbyt wiele czasu, żeby przekonać do siebie trenera Wdowczyka. Na ławę rezerwowych powędrował nawet Tomasz Kiełbowicz, a Chałas na dobre trafił do trzecioligowych rezerw. - Robiłem, co mogłem, ale nie udało mi się przebić. Przytrafiła mi się bardzo silna konkurencja - Edson i Tomek Kiełbowicz. Zwłaszcza ten pierwszy był nie do przeskoczenia - mówi w wywiadach Artur Chałas, który mimo, że to właśnie Edson był źródłem jego problemów, wypowiada się o Brazylijczyku w samych superlatywach. - Zrobił na mnie niesamowite wrażenie. Jest świetny technicznie. Imponuje długimi mierzonymi podaniami. Nie ma w tej chwili w Polsce zawodnika, który lepiej wykonywałby stałe fragmenty gry - podkreśla zamościanin.
Do samego końca warszawskiej przygody Chałasa nie było wiadomo, czy obrońca powróci do Zamościa, czy zdecyduje spróbować swoich sił w innym klubie. Na pozyskanie Artura miał chrapkę między innymi lubelski Motor. Jednak wiele wskazuje, że zawodnik pomoże Hetmanowi w walce o utrzymanie w III lidze, o ile oczywiście nie sięgnie po niego inny ekstraklasowiec. - Artur ma z nami kontrakt ważny do czerwca, ale już zaczynamy rozmowy o jego renegocjacji. Chcielibyśmy, żeby został w Zamościu. Wydaje się, że jesteśmy zgodni, bo piłkarz również deklaruje grę w Hetmanie - mówi prezes Krzysztof Krasucki.
Komentarze