Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Podejść jak do dziewczyny

Prawie stu dwudziestu szkoleniowców uczestniczyło w wojewódzkiej kursokonferencji zorganizowanej przez Lubelski Związek Piłki Nożnej w Łęcznej.
Zajęcia teoretyczne i praktyczne prowadził Andrzej Dawidziuk, trener bramkarzy reprezentacji Polski prowadzonej przez Leo Beenhakkera. • Jaki był główny cel pana wizyty na Lubelszczyźnie? - Wymiana doświadczeń i myśli szkoleniowej z trenerami. Nie ma bowiem złotej recepty na to, jak prowadzić zajęcia z bramkarzami. Dlatego potrzeba na ten temat dyskusji. Przekonywałem, że należy zmienić metody szkolenia. Bramkarz musi być kompleksowy, nie ograniczać się do łapania, ale opanować grę na przedpolu, pełnić rolę libero. • A czy jest jakaś recepta na wychowanie dobrego bramkarza? - Przede wszystkim trzeba być konsekwentnym w tym, co się robi, dużo pracować. Bramkarz musi iść na trening z uśmiechem, z przekonaniem, że są elementy których musi się nauczyć. Że dzięki temu będzie lepszy. Przychodzi, bo chce, a nie dlatego, że trener mu każe. Do treningu należy podchodzić jak do dziewczyny. Jak się kocha, to jest się w stanie zrobić dla niej wszystko. • Czy psychika ma na tej pozycji duże znaczenie? - Ogromne. Stres związany z grą jest duży. Bramkarz musi być pewny siebie. Mówi się, że jeśli myślisz o porażce to już jej doznałeś. • Co jeszcze decyduje? - Ważne są predyspozycje wrodzone takie jak talent i wzrost. Z moich obserwacji wynika, że 85 procent bramkarzy grających na wysokim poziomie ma od 185 do 190 cm. Wyjątkiem jest tu Iker Casillas z Realu Madryt, ale on ma inne zalety. • Czy na Lubelszczyźnie są dobrzy bramkarze? - Zdecydowanie tak. Ten region zawsze był kuźnią talentów. Wystarczy wspomnieć Arka Onyszkę, Adama Piekutowskiego, Kubę Wierzchowskiego. Teraz dobrze zapowiadają się Przemek Tytoń i Mateusz Prus (wychowanek AMSPN Hetman Zamość, obecnie w Amice Wronki - red.). • Jeździ pan na mecze ekstraklasy i prowadzi ranking najlepszych bramkarzy. Jak wypadają w nim golkiperzy Górnika Łęczna? - Przyzwoicie. Najlepiej znam Tytonia, z którym miałem okazję pracować w reprezentacjach młodzieżowych. Przemek to dobry kandydat na bramkarza wysokiej klasy. Jest młody, ale już ukształtowany. • Kiedy znów zawita pan na Lubelszczyznę? - Jak tylko otrzymam zaproszenie. Czuję do tego regionu sentyment. Przez rok grałem w Ładzie Biłgoraj. To było w 1995 roku tuż po awansie do III ligi. Nie był to może najszczęśliwszy dla mnie okres, bo doznałem kontuzji i musiałem zakończyć karierę. Ale dało mi to wiele do myślenia. I tak zaczęła się moja przygoda trenerska...

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama