Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Przetarcie przed TCS

Adam Małysz, Kamil Stoch, Stefan Hula i Marcin Bachleda wystartują w najbliższy weekend w Engelbergu w zawodach Pucharu Świata w skokach narciarskich. Na dziś zaplanowano kwalifikacje.
Na przełomie roku aura płata narciarzom figle. A zwłaszcza skoczkom, którzy i tak nigdy nie mogą być pewni czy uda im się rozegrać zawody. Najlepszym przykładem była już inauguracja sezonu, kiedy w anormalnych warunkach - przy silnym wietrze i padającym śniegu - organizatorzy uparli się, aby przeprowadzić konkurs. Skończyło się na jednej serii i sensacyjnym zwycięstwie Arttu Lappiego. Wszyscy zawodnicy z czołówki światowej, poza Austriakiem Thomasem Morgensternem, znaleźli się poza trzydziestką. Kolejnego konkursu w fińskim Kuusamo nie udało się już przeprowadzić. Później zbyt wysokie temperatury zmusiły organizatorów do przeniesienia skoków z Trondheim do Lillehammer. W Norwegii zwyciężyli Simon Ammann oraz austriacki mistrz świata juniorów - Gregor Schlierenzauer. Adam Małysz był odpowiednio piętnasty i trzeci, choć w tych drugich zawodach po pierwszej serii lider reprezentacji Polski otwierał stawkę. Zaplanowane na 9 i 10 grudnia konkursy Pucharu Świata w Harrachovie również zostały odwołane ze względu na wysoką temperaturę i brak śniegu. Przed tygodniem takie samo zagrożenie dotyczyło obiektu \"Titlis” w Engelbergu. Na szczęście w Alpach Szwajcarskich zaczął wreszcie padać śnieg i ogłoszono, że impreza dojdzie do skutku. W razie czego w odwodzie pozostaje kilkanaście armatek śnieżnych. Przed najbliższymi konkursami Polacy szlifowali dyspozycję podczas krótkiego zgrupowania w Kuusamo. - Największe nadzieje wiążemy ze startem Adama Małysza, który prezentuje wysoką formę. Liczymy, że jego limit pecha na ten sezon się wyczerpał i może być tylko lepiej. W ostatnich zawodach tego pecha już było mniej, bo Adam w końcu stanął na podium - powiedział drugi trener kadry Łukasz Kruczek. Po trzech konkursach w klasyfikacji generalnej PŚ prowadzi Simon Ammann, który wyprzedza Norwega Andersa Jacobsena i Gregora Schlierenzauera. Małysz jest ósmy. Ze względu na wcześniejsze kłopoty, przed skokami w Engelbergu trudno wskazać faworyta. Rekordzistą obiektu \"Titlis”, największej naturalnej skoczni w Europie, jest Fin Janne Ahonen, który 18 grudnia 2004 roku wylądował na 141 m. Ale dla wszystkich zawodników te konkursy będą ostatnim przetarciem i testem przez Turniejem Czterech Skoczni, który 30 grudnia rozpocznie się tradycyjnie w niemieckim Oberstdorfie.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama