Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Prezes na spalonym?

Mam czyste sumienie. Ale dla dobra klubu mogę zrezygnować – mówi Marian Bulak, nowy prezes Górnika Łęczna.
I zapowiada, że jeszcze przed świętami odda się do dyspozycji Rady Nadzorczej. A wszystko przez proces sądowy, w którym Bulak jest oskarżony o działanie na szkodę firmy, którą zarządzał. MIŁOSZ BEDNARCZYK bednarczyk@dziennikwschodni.pl Chodzi o Lubelską Fabrykę Maszyn Rolniczych. W połowie lat 90, gdy Bulak był jej prezesem, fabryka sprzedała Bankowi Handlowemu akcje należącej do niej lubelskiej spółki Sipma. Zdaniem prokuratury akcje zostały sprzedane po zbyt niskiej cenie, przez co fabryka straciła kilkanaście milionów złotych. Sprawa trafiła do sądu. Ujawniła to wczoraj Gazeta Wyborcza. – Oskarżenie dotyczyło kilkunastu osób, a nie tylko mnie. Poza tym, sprawa była już dwa razy umarzana – odpowiada Marian Bulak. – Ja mam czyste sumienie. I uważam, że to całe zamieszanie powstało, bo komuś w klubie nadepnąłem na odcisk. Komuś przeszkadza, że zostałem prezesem. Bulak wszedł do władz klubu z Łęcznej w 2002 r. Był społecznym członkiem kilkunastoosobowego zarządu. Odpowiadał za sekcję piłkarską. Tydzień temu Rada Nadzorcza powstającej właśnie Sportowej Spółki Akcyjnej Górnik Łęczna wybrała go na jej prezesa (Bulak jest szefem firmy Warbo - jednego z udziałowców spółki). Od nowego roku to spółka będzie prowadzić sekcję piłkarską w Łęcznej. Przejmie ją od dotychczasowego klubu. – Górnik jest w trudnej sytuacji. Klub czekają poważne zmiany organizacyjne i walka o utrzymanie w Ekstraklasie (po rundzie jesiennej Górnik zajmuje trzecie miejsce od końca – przyp. red.) – tłumaczy Bulak. – Zamieszanie związane z moją osobą może na to źle wpłynąć i postawić klub w złym świetle. – Górnikowi spokój jest teraz bardziej potrzebny – dodaje Andrzej Szwabe, rzecznik klubu. – Tym bardziej, że całkiem niedawno o Górniku było głośno w związku z aferą dotyczącą handlu meczami. Przypomnijmy. W lipcu pod zarzutem kupowania meczów wrocławska prokuratura aresztowała Ryszarda M., specjalistę od odnowy biologicznej w klubie i byłego kierownika drużyny. Trzy tygodnie później z takich samych powodów śledczy zatrzymali wiceprezesa Górnika - Bronisława K. Dlatego Bujak nie wyklucza dymisji: – Dla dobra klubu, jestem gotów zrezygnować. Zdecyduje o tym Rada Nadzorcza SSA, która ma się zebrać jeszcze przed świętami. Jej przewodniczącym jest Stanisław Stachowicz, prezes kopalni w Bogdance, głównego sponsora drużyny. Wczoraj, z powodu walnego zgromadzenia akcjonariuszy kopalni, był nieuchwytny. Nieoficjalnie mówi się, że dymisja Bujaka zostanie przyjęta.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

ReklamaNOWY LEXUS RZ: Rewolucja totalna! | DNI OTWARTE 4-9 MAJA
Reklama
Reklama