Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Rozdarci

Miłość do macierzystego klubu, czy kusząca propozycja I-ligowego Groclinu - przed takim dylematem stoją Piotr Prędota i Marcin Popławski, napastnicy lubelskiego Motoru. Ich rozdarcie jest duże, dlatego obaj zawodnicy wciąż zwlekają z ostateczną decyzją.
Prędota praktycznie już dziś mógłby rozpocząć rozmowy z I-ligowcem. Jego atutem jest nie tylko to, że w rundzie jesiennej zdobył dla lubelskiego zespołu 7 goli (trzecie miejsce na liście strzelców w III-ligowej gr. 4). Dla ewentualnego nowego pracodawcy istotnym czynnikiem może być karta w ręku piłkarza. Jeżeli nic się nie zmieni, Piotrek będzie od stycznia wolnym zawodnikiem. We wtorek działacze Motoru rozmawiali z Prędotą na temat przedłużenia umowy. Pertraktowano też z Popławskim o nowych warunkach kontraktu. Obaj piłkarze nie byli jednak zadowoleni z ofert, dlatego ich dalsze występy w ekipie lidera III-ligowych rozgrywek wciąż stoją pod znakiem zapytania. - Nie wiem co robić. Żona i rodzina sugerują, abym spróbował szczęścia gdzie indziej - powiedział Piotr Prędota. - Uważają, że skoro pojawiła się okazja, to trzeba zaryzykować i z niej skorzystać. A ja nadal się waham. Kiedy wyjeżdżałem z Grodziska, pan Jerzy Kopa, menedżer, zapewnił, że jak podejmę decyzję, to natychmiast usiądziemy do rozmów. Chyba jeszcze poczekam, przynajmniej do świąt. Później raczej dam konkretną odpowiedź. Tylko jeszcze nie wiem jaką. Z kolei Popławski, kapitan Motoru, ma kontrakt do końca sezonu. Jednak i on czeka na jakieś rozwiązania. Dotychczasowe nie przypadły mu do gustu. - Mogę powiedzieć tylko tyle - na razie mało się robi, aby nas zatrzymać - dodał Marcin Popławski. - Moja rodzina też uważa, że jeżeli ktoś zaproponuje mi lepsze warunki gry, to powinienem przyjąć ofertę. Nie jest to takie proste, ponieważ z Motorem jestem związany od lat, a teraz zespół jest na dobrej drodze do awansu do II ligi. Najlepiej byłoby pozostać w domu, jednak muszę też myśleć o przyszłości, chociażby o własnym mieszkaniu. Zawodnicy nie chcieli zdradzać przebiegu wstępnych pertraktacji z przedstawicielem Motoru. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że piłkarzom obiecano podwyżki, jednak znacznie niższe od tych, które ostatnio wynegocjowały... pielęgniarki. (tor)

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama