Reklama
Rozdarci
Miłość do macierzystego klubu, czy kusząca propozycja I-ligowego Groclinu - przed takim dylematem stoją Piotr Prędota i Marcin Popławski, napastnicy lubelskiego Motoru. Ich rozdarcie jest duże, dlatego obaj zawodnicy wciąż zwlekają z ostateczną decyzją.
- 21.12.2006 11:57
Prędota praktycznie już dziś mógłby rozpocząć rozmowy z I-ligowcem. Jego atutem jest nie tylko to, że w rundzie jesiennej zdobył dla lubelskiego zespołu
7 goli (trzecie miejsce na liście strzelców w III-ligowej gr. 4). Dla ewentualnego nowego pracodawcy istotnym czynnikiem może być karta w ręku piłkarza. Jeżeli nic się nie zmieni, Piotrek będzie od stycznia wolnym zawodnikiem. We wtorek działacze Motoru rozmawiali z Prędotą na temat przedłużenia umowy. Pertraktowano też z Popławskim o nowych warunkach kontraktu. Obaj piłkarze nie byli jednak zadowoleni z ofert, dlatego ich dalsze występy w ekipie lidera III-ligowych rozgrywek wciąż stoją pod znakiem zapytania.
- Nie wiem co robić. Żona i rodzina sugerują, abym spróbował szczęścia gdzie indziej - powiedział Piotr Prędota. - Uważają, że skoro pojawiła się okazja, to trzeba zaryzykować i z niej skorzystać. A ja nadal się waham. Kiedy wyjeżdżałem z Grodziska, pan Jerzy Kopa, menedżer, zapewnił, że jak podejmę decyzję, to natychmiast usiądziemy do rozmów. Chyba jeszcze poczekam, przynajmniej do świąt. Później raczej dam konkretną odpowiedź. Tylko jeszcze nie wiem jaką.
Z kolei Popławski, kapitan Motoru, ma kontrakt do końca sezonu. Jednak i on czeka na jakieś rozwiązania. Dotychczasowe nie przypadły mu do gustu. - Mogę powiedzieć tylko tyle - na razie mało się robi, aby nas zatrzymać - dodał Marcin Popławski. - Moja rodzina też uważa, że jeżeli ktoś zaproponuje mi lepsze warunki gry, to powinienem przyjąć ofertę. Nie jest to takie proste, ponieważ z Motorem jestem związany od lat, a teraz zespół jest na dobrej drodze do awansu do II ligi. Najlepiej byłoby pozostać w domu, jednak muszę też myśleć o przyszłości, chociażby o własnym mieszkaniu.
Zawodnicy nie chcieli zdradzać przebiegu wstępnych pertraktacji z przedstawicielem Motoru. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że piłkarzom obiecano podwyżki, jednak znacznie niższe od tych, które ostatnio wynegocjowały... pielęgniarki. (tor)
Reklama













Komentarze