Puchar został, Tothova odjechała
Szczypiornistki Safo ICom triumfowały w II Bożonarodzeniowym Turnieju, którego były gospodyniami.
- 22.12.2006 20:39
Podopieczne trenera Edwarda Jankowskiego obroniły tym samym puchar, ale zaprezentowały grę daleką od oczekiwań. Niestety, wszystko wskazuje na to, że w ekipie mistrzyń Polski nie zobaczymy Alżbety Tothovej, liderki najlepszej słowackiej drużyny Iuventy Michalowce.
Już od ponad dwóch lat działacze lubelskiego klubu starają się zatrudnić rozgrywającą mistrza Słowacji. Pierwotnie na przeszkodzie stanęły zbyt wygórowane żądania finansowe zawodniczki. Teraz jednak barierą okazał się... - Dwuletni kontrakt, jaki wiąże piłkarkę z Iuventą - wyjaśnia Andrzej Wilczek, prezes Safo ICom. Nie ukrywa on jednak, że klub nadal będzie starał się o ściągnięcie Słowaczki do Lublina. - Myśleliśmy o wypożyczeniu. Po świętach na pewno wybierzemy się do Michalowic i będziemy kontynuowali rozmowy - dodaje sternik mistrzyń Polski. Może się jednak okazać, że Tothova nie będzie numerem jeden na liście życzeń Safo ICom. Uwagę naszego klubu przykuła bowiem bardzo dobra postawa Martiny Skolkovej oraz Anny Dittelovej.
Na razie działacze Safo ICom ponownie wybrali się do... Lwowa, skąd chcą pozyskać zawodniczki miejscowej Galiczanki. Jak już wcześniej informowaliśmy, na celowniku naszej ekipy znalazły się Anżeła Trawian i Aleksandra Waściuk. - Wszystko uzależnione jest od pozycji zespołu w tabeli na koniec roku. Jeśli będzie wysoka, Galiczanka jest skłonna wypożyczyć zawodniczki. W przeciwnym razie czekają nas trudne rozmowy - dodaje sternik Safo ICom.
A wzmocnić skład mistrzyń kraju należy jak najszybciej. Brak Anny Lisowskiej, Sabiny Włodek czy Izabeli Puchacz widoczny jest gołym okiem. Na domiar złego wyraźnie przeciążone są kadrowiczki, a szczególnie Dorota Malczewska, która ostatni mecz II Bożonarodzeniowego Turnieju oglądała z trybun. Na szczęście dla lublinianek zmagania zakończyły się ich triumfem, jednak minusów było wiele. - Cieszy tylko to, że puchar pozostał w Lublinie - mówi sternik klubu i dodaje. - Gra naszej drużyny pozostawiała wiele do życzenia. Zespół wyraźnie jest rozbity i gra nam nie idzie. Zawodniczki odczuwają trudy ciężkich przygotowań - podkreśla prezes Wilczek.
Reklama













Komentarze