Żużlowy sezon w pigułce
W jakże odmiennych (od tych sprzed dwunastu miesięcy) nastrojach środowisko związane z lubelskim „czarnym sportem” witało Nowy Rok.
- 01.01.2007 18:39
W poprzednim wszystko było jasne i pewne. Teraz, mimo że wszystko powoli zmierza ku poprawie sytuacji, wciąż tej pewności brakuje.
Na początku 2006 roku lubelska drużyna, mająca w składzie takie nazwiska jak: Świst, Jacek Rempała, Brhel, Louis wydawała się jednym z faworytów do walki o ekstraligę. Wspaniałości i wielkości zespołowi dodawał fakt, że do batalii o awans prowadził lublinian… Bogusław Kasiński. „Człowiek z Tarnowa” – tak o nim wtedy mówiono. I to wystarczyło za całą jego rekomendację. Może dlatego, że Tarnów w tamtym okresie utożsamiany był z wielkim sportowym sukcesem. Szybki awans do grona najlepszych i dwa tytuły mistrzowskie z rzędu. Część zasług za zbudowanie tak pięknej historii tarnowskiego żużla spłynęła właśnie na Kasińskiego.
Tak przynajmniej wydawało się działaczom z Lublina. O tym, że były to błędne wyobrażenia ówczesny dyrektor przekonał lublinian bardzo szybko. Pochlebne wcześniej określenie „człowiek z Tarnowa” coraz częściej zamieniano na inne, krótsze, którym witano Kasińskiego podczas prezentacji. Podsumowując miniony sezon nie należy zapominać, że oprócz menadżera znaczną część winy za niepowodzenia ponoszą też zawodnicy jak i zarząd klubu. Ale dość już użalania się nad przeszłością, czas wrócić do teraźniejszości. Ta jednak w dużym stopniu wykreowana została przez błędy przeszłości więc nie sposób było ominąć genezę obecnych problemów klubu. Zadłużenia wobec ZUS, Urzędu Skarbowego i zawodników przełożyły się na brak przyznania licencji dla TŻ Sipma na nadchodzący sezon. Z klubem pożegnało się też kilku sponsorów, ponieważ nie każdy chciał aby jego firmę identyfikowano z bankructwem, na które się zanosiło. Na szczęście lubelskim działaczom udało się uzyskać porozumienie z większością wierzycieli.
Pojawiła się też propozycja utworzenia sportowej spółki akcyjnej. Jej powołanie zapewne podniosłoby wiarygodność klubu. Ale aby tak się stało, konieczne jest uzyskanie licencji. Ostateczne decyzje w tej sprawie mają zapaść 2 stycznia na zebraniu w PZMot. Nieoficjalnie mówi się, że Towarzystwo Żużlowe Sipma Lublin dzięki wypracowaniu porozumień z wierzycielami prawdopodobnie otrzyma warunkowe zezwolenie na start w I lidze.
Przypomnijmy, że do tej pory lubelskim działaczom udało się zakontraktować czterech obcokrajowców: Kennetha i Larsa Hansenów, Aleksieja Charczenkę i Mateja Kusa.
Reklama













Komentarze