Reklama
Auto-Mróz chce fuzji z Ruchem
Wraca pomysł stworzenia w Rykach jednej, silnej drużyny
- 02.01.2007 20:05
Nie ma sensu walczyć ze sobą - przekonuje Stanisław Mróz, prezes Auto-Mrozu Ryki, zajmującego po rundzie jesiennej ósme miejsce w lubelskiej klasie okręgowej. - Takie połączenie rutyny z młodością może dać dobry efekt w postaci stworzenia ciekawego zespołu - dodaje. O czym mowa? O pomyśle połączenia jego drużyny z grającym w klasie A Ruchem Ryki.
Auto-Mróz został założony w 2003 roku. W ciągu dwóch lat zapewnił sobie awans z klasy B do \"okręgówki”. W ciągu tego okresu w klubie cały czas myślano o tym, aby porozumieć się z istniejącym od kilkudziesięciu lat Ruchem i dokonać fuzji. Teraz pomysł znów wraca. - Na razie wszystko jest na wodzie pisane - mówi prezes Mróz. Ale jeśli dojdzie do połączenia to mogą na tym skorzystać kibice w Rykach, którzy są spragnieni futbolu na dobrym, przynajmniej czwartoligowym poziomie.
Największą bolączką Auto-Mrozu jest mała ilość własnych wychowanków w składzie. W klubie jest co prawda zespół juniorów i trampkarzy, ale efekty ich szkolenia nie są najlepsze. Po jesieni juniorzy grający przy klasie okręgowej zajmują ostatnie miejsce w tabeli z zerowym dorobkiem punktowym. Prezes klubu przyznaje, że są problemy, bo młodzi zawodnicy wolą grać w Ruchu.
Nowy zespół mógłby liczyć na większą dotację z miasta. W minionym roku oba kluby dostały od samorządu po 20 tysięcy złotych na swą działalność. Połączenie mogłoby wiec dać duże korzyści finansowe. Ale to tylko jeden z pozytywnych aspektów. Kolejnym to szeroka i w miarę silna kadra zespołu.
Z oficjalną propozycją do działaczy Ruchu prezes Auto-Mrozu zamierza wystąpić w przyszłym tygodniu. - Ja jestem na to zdecydowany. Bo w tej chwili sam ponoszę duże koszty utrzymania zespołu. Nikt nie chce pomóc w sponsoringu - ubolewa Mróz. Według jego zamierzeń drużyna grałaby pod szyldem Ruchu. To ze względu na tradycję. On sam liczy jednak na miejsce w zarządzie klubu oraz na to reklamę swej firmy na koszulkach piłkarzy.
Co na to wszystko działacze Ruchu? - Znamy temat i myślimy o tym. Jest to możliwe, ale najpierw musimy porozmawiać na spokojnie o warunkach - twierdzi prezes Krzysztof Wojewoda. - Dlatego najlepsze byłoby połączenie od następnego sezonu. Nie można tego robić na hura - kwituje.
Marek Wieczerzak
Reklama













Komentarze