Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Znowu postawili na \"Kowala”

Czwarty trener w tym sezonie w puławskich Azotach
Od wczoraj nowym szkoleniowcem puławskich Azotów jest Bogdan Kowalczyk. Zastąpił na tym stanowisku Romana Trzmiela, który tuż przed nowym rokiem podał się do dymisji. Jest to już czwarty trener w puławskim klubie w tym sezonie. Nie wiadomo jeszcze czy grającym asystentem pozostanie Robert Nowakowski. Prowadzący do tej pory drużynę trener Trzmiel z przyczyn osobistych podał się do dymisji. - Uszanowaliśmy decyzję szkoleniowca, nie mieliśmy do niego żadnych zastrzeżeń, tym bardziej, że w pięciu meczach wywalczył osiem punktów - zaznacza prezes klubu Jerzy Witaszek. W Puławach to już czwarty trener pierwszej drużyny. Najpierw trenera Edwarda Kozińskiego zastąpił Robert Nowakowski. Tego z kolei zmienił radomianin Roman Trzmiel. Trener Kowalczyk wraca na stare śmieci. Przypomnijmy... Szkoleniowiec pracował już w Puławach od początku 2005 roku, kiedy to puławianie grali jeszcze w I lidze i byli w niej beniaminkiem. Drużyna występowała wówczas pod nazwą Wisła-Azoty, a trener Kowalczyk zastąpił Stanisława Kubalę. Popularny \"Kowal” miał do Puław szczęśliwą rękę - prowadzona przez niego drużyna w maju 2005 roku awansowała do grona 12 najlepszych ekip w naszym kraju. Przygoda trenera w Puławach trwała jedynie rok. Po sukcesie i radości awansu dla szkoleniowca i drużyny przyszła twarda rzeczywistość ekstraklasy. A w niej beniaminek nie radził sobie najlepiej. Nic dziwnego, że w końcu zarząd klubu podziękował za pracę Kowalczykowi. Powodem były niezadowalające wyniki i brak możliwości oddziaływania trenera na drużynę. Zawodnicy nie byli w stanie realizować założeń taktycznych trenera - mówił wówczas prezes Witaszek. - Nie baliśmy się zatrudnić ponownie trenera Kowalczyka - przekonuje tym razem włodarz puławskiego klubu. - Znamy mocne i słabe strony szkoleniowca, doskonale się rozumiemy. Wolałem postawić na znanego człowieka. Trener ma kontrakt do 15 czerwca tego roku. Cel się nie zmienił - czyli utrzymanie w ekstraklasie. Dodatkowym zadaniem będzie zakwalifikowanie się do ósemki i walka w play off. - Wszyscy zawodnicy mają takie same szanse - mówi trener Kowalczyk. - Ci którzy już mnie znają może będą mieli trochę lżej, z tego powodu, że wiedzą czego oczekuję, co jest dla mnie istotne. Rewolucji w zespole nie przewiduję, choć mam trochę inną koncepcję pracy. Stawiam przed wszystkim na trening, zdecydowanie mniej będzie kontrolnego grania. Nie wiadomo jeszcze co będzie z Robertem Nowakowskim, będącym grającym drugim trenerem. Jak sądzę, ta sprawa niebawem się wyjaśni. Po odejściu z Puław miałem propozycje pracy w I lidze islandzkiej oraz objęcie posady pierwszego szkoleniowca żeńskiej drużyny narodowej. - Trudno coś powiedzieć o tym jak będzie z trenerem Kowalczykiem - mówi rekonwalescent Grzegorz Mazur. - Na pewno nikt nam nie zapewni miejsca w pierwszej siódemce, każdy będzie musiał je sobie wywalczyć swoją dobrą grą. W połowie stycznia powinienem wznowić treningi po zabiegu wycięcia krwiaka. Trener Kowalczyk pracował m.in. z drużyną narodową Islandii, Polski, w Śląsku Wrocław, Warszawiance i Wiśle Płock.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama