Znowu postawili na \"Kowala”
Czwarty trener w tym sezonie w puławskich Azotach
- 02.01.2007 20:03
Od wczoraj nowym szkoleniowcem puławskich Azotów jest Bogdan Kowalczyk. Zastąpił na tym stanowisku Romana Trzmiela, który tuż przed nowym rokiem podał się do dymisji. Jest to już czwarty trener w puławskim klubie w tym sezonie. Nie wiadomo jeszcze czy grającym asystentem pozostanie Robert Nowakowski.
Prowadzący do tej pory drużynę trener Trzmiel z przyczyn osobistych podał się do dymisji. - Uszanowaliśmy decyzję szkoleniowca, nie mieliśmy do niego żadnych zastrzeżeń, tym bardziej, że w pięciu meczach wywalczył osiem punktów - zaznacza prezes klubu Jerzy Witaszek.
W Puławach to już czwarty trener pierwszej drużyny. Najpierw trenera Edwarda Kozińskiego zastąpił Robert Nowakowski. Tego z kolei zmienił radomianin Roman Trzmiel.
Trener Kowalczyk wraca na stare śmieci. Przypomnijmy... Szkoleniowiec pracował już w Puławach od początku 2005 roku, kiedy to puławianie grali jeszcze w I lidze i byli w niej beniaminkiem. Drużyna występowała wówczas pod nazwą Wisła-Azoty, a trener Kowalczyk zastąpił Stanisława Kubalę. Popularny \"Kowal” miał do Puław szczęśliwą rękę - prowadzona przez niego drużyna w maju 2005 roku awansowała do grona 12 najlepszych ekip w naszym kraju. Przygoda trenera w Puławach trwała jedynie rok. Po sukcesie i radości awansu dla szkoleniowca i drużyny przyszła twarda rzeczywistość ekstraklasy. A w niej beniaminek nie radził sobie najlepiej. Nic dziwnego, że w końcu zarząd klubu podziękował za pracę Kowalczykowi. Powodem były niezadowalające wyniki i brak możliwości oddziaływania trenera na drużynę. Zawodnicy nie byli w stanie realizować założeń taktycznych trenera - mówił wówczas prezes Witaszek.
- Nie baliśmy się zatrudnić ponownie trenera Kowalczyka - przekonuje tym razem włodarz puławskiego klubu. - Znamy mocne i słabe strony szkoleniowca, doskonale się rozumiemy. Wolałem postawić na znanego człowieka. Trener ma kontrakt do 15 czerwca tego roku. Cel się nie zmienił - czyli utrzymanie w ekstraklasie. Dodatkowym zadaniem będzie zakwalifikowanie się do ósemki i walka w play off.
- Wszyscy zawodnicy mają takie same szanse - mówi trener Kowalczyk. - Ci którzy już mnie znają może będą mieli trochę lżej, z tego powodu, że wiedzą czego oczekuję, co jest dla mnie istotne. Rewolucji w zespole nie przewiduję, choć mam trochę inną koncepcję pracy. Stawiam przed wszystkim na trening, zdecydowanie mniej będzie kontrolnego grania. Nie wiadomo jeszcze co będzie z Robertem Nowakowskim, będącym grającym drugim trenerem. Jak sądzę, ta sprawa niebawem się wyjaśni. Po odejściu z Puław miałem propozycje pracy w I lidze islandzkiej oraz objęcie posady pierwszego szkoleniowca żeńskiej drużyny narodowej.
- Trudno coś powiedzieć o tym jak będzie z trenerem Kowalczykiem - mówi rekonwalescent Grzegorz Mazur. - Na pewno nikt nam nie zapewni miejsca w pierwszej siódemce, każdy będzie musiał je sobie wywalczyć swoją dobrą grą. W połowie stycznia powinienem wznowić treningi po zabiegu wycięcia krwiaka.
Trener Kowalczyk pracował m.in. z drużyną narodową Islandii, Polski, w Śląsku Wrocław, Warszawiance i Wiśle Płock.
Reklama













Komentarze