Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Rywale idą z odsieczą Hetmanowi

Kłopoty kadrowe i organizacyjne w AKS Busko i Stali Sanok
Hetman nie bez zadowolenia może zerkać w stronę Sanoka i Buska. Nieładnie cieszyć się z cudzego nieszczęścia, ale w obronie przed degradacją do IV ligi zamościanie mogą liczyć na pomoc głównych kontrkandydatów do spadku. Nieciekawie dzieje się w klubie, który jako jedyny w stawce ogląda plecy zamościan. Autorzy największego piłkarskiego cudu w minionym roku, pucharowy pogromca warszawskiej Legii – Stal Sanok, w lidze spisywała się jeszcze gorzej od Hetmana. Wiele wskazuje na to, że trend spadkowy zostanie podtrzymany również wiosną. Na dwa miesiące przed wznowieniem rozgrywek outsajder w zasadzie dysponuje kadrą w jakiej przystąpi do rundy rewanżowej. Na wiosnę w Sanoku zagrają Mateusz Samborski (Brzozovia), powracający po nieudanym podejściu do krakowskiej Wisły Marcin Borowczyk oraz Damian Niemczyk z Cracovii. Innych wzmocnień trudno w Sanoku wypatrywać. Ze stadionem przy ul. Żwirki i Wigury żegnają się za to ograni na trzecim froncie Ireneusz Gryboś, Tomasz Turek i Rafał Okas. Jeśli w Sanoku jest źle, to w wyprzedzającym Hetmana AKS Busko jest już katastrofalnie. W ostatnich dniach zawiodła ostatnia deska ratunku. Gmina zaprzestała przekazywania dotacji dla piłkarzy z uzdrowiska. Sytuacja organizacyjna i finansowa buszczan jest tragiczna. Klubowa kasa świeci pustkami, wraz z nowym rokiem definitywnie ze wspierania klubu wycofało się również miasto. – Po tym, jak nierozliczona została trzecia transza miejskiej dotacji, nie widzimy możliwości dalszej współpracy z prezesem AKS, Zdzisławem Donchórem – powiedział w radiowym wywiadzie zastępca burmistrza Buska Zdroju, Grzegorz Lasak. W poprzedniej rundzie buszczanie mogli liczyć na zastrzyk finansowy w wysokości 100 tysięcy złotych. Niemal dwukrotność tej kwoty miasto wpompowało w stadionową infrastrukturę. Do końca stycznia ma zostać zwołane walne zebranie sprawozdawczo-wyborcze członków klubu, które wyłoni nowe władze AKS. Tymczasem drużynę „uzdrowiskowych” opuszczają kolejni piłkarze. W gronie uciekinierów znalazł się między innymi Przemysław Mierzwa, nowy golkiper lubelskiego Motoru. Ruch w przeciwną stronę uniemożliwia ciążący na klubie zakaz dokonywania transferów. To efekt sankcji nałożonych na buski klub za nie wywiązywanie się ze spłaty zadłużenia wobec kilku zawodników. Według informacji udzielonych przez przewodniczącego komisji rewizyjnej AKS Jerzego Palusińskiego, obecne zadłużenie wobec piłkarzy, trenerów i innych podmiotów wynosi już blisko pół miliona złotych. (Greg)

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama