Ambitne ale nie ograne
Rozmowa z Ewą Damięcką, kołową Safo ICom Lublin
- 04.01.2007 16:40
W weekend rozegrane zostaną mecze 3 rundy Pucharu EHF w piłce ręcznej. Rywalkami Safo ICom będą Holenderki z Van der Voort Quintus. Pierwszy mecz odbędzie się w najbliższą niedzielę (godz. 18.30) w Lublinie... - Łatwiej byłoby grać rewanż u siebie, ponieważ wiedziałybyśmy na co tak naprawdę stać rywalki. Nie mniej w tym przypadku różnicy wielkiej nie ma. Jestem przekonana, że pierwszy mecz rozstrzygniemy na swoją korzyść i do Holandii pojedziemy jedynie dopełnić formalności - przyznaje Ewa Damięcka, kołowa reprezentacji Polski i Safo ICom Lublin.
• Problemów nie powinno być wielkich, tym bardziej, że w okresie przygotowawczym zdecydowanie pokonałyście ten zespół.
- Na wszelki wypadek wnikliwie analizujemy zapis tego spotkania. Van der Voort to młody i ambitny zespół, jednak brakuje mu ogrania na arenie międzynarodowej. Mają dobrą zawodniczkę na lewym rozegraniu i skrzydłową. Pozostałe pozycje są już gorzej obsadzone. Nie lekceważymy jednak tej drużyny, tym bardziej, że w drugim meczu eliminacji Ligi Mistrzyń przeciwko Podravce Koprivnica pokazały, że potrafią grać w piłkę.
• Kilka zawodniczek tego zespołu grało w reprezentacji, która wystąpiła w grudniowych finałach Mistrzostw Europy.
- I tam holenderki pokazały się z dobrej strony. Miały momenty bardzo dobrej gry, udowadniając, że cały czas idą naprzód.
• Jak w takim razie oceniłaby pani obecną formę Safo ICom?
- Trudne pytanie. Poważnie osłabione jest rozegranie. Cały czas widoczny jest brak Beaty Aleksandrowicz i Izabeli Puchacz. Co prawda zawodniczki, które je zastępują starają się jak mogą, ale muszą jeszcze nabrać ogrania. Nasza gra nie jest jeszcze zazębiona. Chociaż atak przygląda przyzwoicie.
• Trener jednak zwraca szczególną uwagę na słabszą postawę w grze obronnej.
- Faktycznie tracimy za dużo bramek, jednak wiąże się to z absencją wspomnianych wcześniej zawodniczek. Przecież dotychczas obrona oparta była na doświadczonych i co ważne regularnie występujących na parkiecie zawodniczkach.
• W pucharze EFH gracie raczej bez presji...
- Chociaż zarząd nie określił jasnego celu, to zależy nam na tym, aby dojść jak najdalej. Puchary jednak rządzą się swoimi prawami i można kogoś zaskoczyć.
• Zupełnie inaczej sprawa wygląda w lidze.
- Celem jest obrona tytułu mistrzowskiego, a raczej wywalczenie go. Będzie to ciężkie zadanie, ale póki piłka w grze... W drugiej rundzie powinno nam się grał łatwiej, bo w wielu spotkaniach wystąpimy w roli gospodyń. Własna hala i kibice, to ogromny atut.
• Znowu jednak czeka was pracowity okres.
- Niestety, w tym sezonie terminarz jest niezmiernie napięty. Wymaga to szybkiej regeneracji sił, jednak jeśli ktoś dobrze przygotował się do rozgrywek nie będzie miał problemów.
• Co prawda czasu na wypoczynek było niewiele, jednak Sylwester był wyśmienitą okazją do zabawy.
- Nowy Rok witałam w Lublinie, na skromnej zamkniętej imprezie u znajomych. Nie chciałam nigdzie wyjeżdżać, tym bardziej, że ostatnio na brak pracy nie narzekałam. Wypadało pomieszkać w domu (śmiech).
Rozmawiał Marcin Prażmowski
Reklama













Komentarze