Reklama
Degradacja plus ujemne punkty...
Rozmowa z Sylwestrem Wiśniewskim, wiceprzewodniczącym Wydziału Dyscypliny Polskiego Związku Piłki Nożnej
- 08.01.2007 09:57
• Runda wiosenna będzie już końcem ekstraklasy
na Lubelszczyźnie...
- Przed podjęciem ostatecznych decyzji nie można niczego wyrokować. Jakie one będą, w tej chwili nie wiadomo. Wiadomo natomiast, że decyzje zapadną przed zakończeniem drugiej rundy. Obecnie nie chcemy niczego przesądzać, ponieważ nie wiemy, jaki jest zakres postępowania przygotowawczego, prowadzonego przez Prokuraturę Okręgową we Wrocławiu.
• Ale pan jest wewnątrz Wydziału Dyscypliny i wie więcej niż opinia publiczna.
- Na posiedzeniu 4 stycznia wobec dwóch klubów pierwszoligowych wszczęliśmy postępowanie dyscyplinarne. Chodzi o Arkę Gdynia oraz Górnika Łęczna. Wcześniej zrobiliśmy już to samo w stosunku do Zagłębia Lubin.
• Kiedy poznamy decyzję WD? W miniony czwartek w Warszawie władze Ekstraklasy SA i prezesi klubów pierwszoligowych spotkali się z ministrem sportu Tomaszem Lipcem. I wtedy prezes spółki Andrzej Rusko powiedział: Kluby Orange Ekstraklasy chcą, by Polski Związek Piłki Nożnej decyzje dyscyplinarne wobec zespołów zamieszanych w tzw. aferę korupcyjną podjął jeszcze przed rozpoczęciem wiosennej rundy rozgrywek. Nie chcemy, by decyzje odnośnie spadku podejmowane były po zakończeniu rozgrywek, w czerwcu, jak to zapowiadają szefowie Wydziału Dyscypliny PZPN.
- Orange Ekstraklasa domaga się tego, ale to wcale nie oznacza, iż tak się stanie. Wszczęliśmy już postępowanie, ale musimy przesłuchać ludzi, wysłuchać różnych stron, postawić zarzuty. Musimy też dać prawo do obrony. To skomplikowany proces. Chcemy jak najszybciej podjąć decyzję, ponieważ zdajemy sobie sprawę, jakie mogłoby powstać zamieszanie, gdyby zabrakło czasu na drogę odwoławczą.
• Kary WD nie będą pewnego rodzaju popisówką?
- Kary będę surowe, ale adekwatne.
• Czy WD odczuwa naciski, na przykład ze strony polityków, Ministerstwa Sportu, aby kary były drakońskie?
- Nic takiego nie ma miejsca, choć wiemy, że Ekstraklasie SA i samemu PZPN zależy na tym, aby jak najszybciej zakończyć sprawę i wymierzyć kary. Prezes Rusko powiedział, że to ułatwiłoby pracę oraz organizację rozgrywek w przyszłości.
• A więc jednak przed rozpoczęciem rundy rewanżowej?
- Według mnie to nie ma znaczenia, bo kary i tak obowiązywałyby od nowego sezonu.
• Załóżmy, że WD wyrobi się do marca. Czy wówczas nie wpłynie to deprymująco na ukarane zespoły? Czy piłkarze nie stracą motywacji i zamiast myśleć o wyniku i losie - np. Górnika - zaczną sobie szukać pracy gdzieś indziej, a nie bronić się przed i tak nieuchronną degradacją?
- Jest takie niebezpieczeństwo. Ale nie przesądzajmy jeszcze o winie oraz karze.
• Ale to Krzysztof Malinowski i Jacek Kryszczuk z WD zaczęli pierwsi mówić o nieuchronnych degradacjach. Pańskim zdaniem nie wystarczyłoby ograniczyć się do punktów ujemnych?
- Wobec panującej skali korupcji należy stosować kary, które będą bolesne i uciążliwe dla klubów. To musi być przestrogą na przyszłość.
• A może za bardzo zapatrzyliście się na Włochy, gdzie zdegradowano Juventus Turyn? Może wystarczyłoby ukarać ludzi, a nie kluby. Rozróżnić to i nie doprowadzać do odpowiedzialności zbiorowej?
- Obowiązujące przepisy PZPN jednoznacznie nakładają na kluby odpowiedzialność za działania swoich przedstawicieli. Przecież trudno wyobrazić sobie, aby prezes, wiceprezes czy kierownik drużyny wręczając łapówki, robili to tylko w swoim imieniu. Przecież trudno wyobrazić sobie, aby brali oni kredyty na własne konto, a nie dysponowali pieniędzmi klubu, mając na myśli działanie na jego korzyść. To klub miał mieć z tego \"przywileje”, a nie jakaś indywidualna osoba.
• Wierzy pan w to, że tylko trzy kluby ekstraklasy są zamieszane w aferę korupcyjną?
- Były sygnały, że w meczach z udziałem innych zespołów również były nieprawidłowości. Jednak nie mamy na to dowodów. Ale przecież wiemy, że sprawa prowadzona przez Prokuraturę Okręgową w dalszym ciągu jest rozwojowa. Wiemy, że wrocławscy prokuratorzy chcą zakończyć postępowanie wobec klubów już powszechnie znanych, jednak po tym etapie może być prowadzone dochodzenie już w sprawie innych klubów. A może nawet już jest...
• Według wiedzy członków WD, do ekstraklasy można awansować bez \"podpierania” spotkań?
- Chcielibyśmy, żeby tak nie było, ale pewności nie mamy.
• A więc wkrótce gorąco może też być w Szczecinie, Kielcach, Krakowie lub Bełchatowie?
- Przepraszam bardzo, ale nie chcę obciążać z nazwy żadnego klubu, w stosunku do którego nie ma oskarżających dowodów. Jednak nie przesądzamy, że w innych klubach nie działy się tego typu sprawy.
• WD będzie czekał na efekty śledztwa prokuratury, czy zacznie działać szybciej?
- Mamy uzgodnienia z prokuraturą, że najpóźniej do końca lutego otrzymamy materiały, które wzbogacą naszą wiedzę. I będziemy swoje postępowanie finalizować.
• Do tej pory PZPN i prokuratura wzajemnie narzekały na wcześniejszą współpracę.
- Współpraca była sensowna i prowadzona w systematyczny sposób, o czym nie musiały być dobrze poinformowane media - choćby dla dobra śledztwa. Wiceprzewodniczący WD Jacek Kryszczuk cały czas był w stałym kontakcie w prokuratorami. Zarzut wobec PZPN, że nic nie robił w sprawie, uważam za niesłuszny. Wobec każdej osoby zamieszanej lub zatrzymanej w aferze korupcyjnej zostało wszczęte postępowanie dyscyplinarne i zastosowany środek o zawieszeniu.
• Górnik jest zamieszany w ustawienie ilu spotkań?
- W tej chwili wiemy, że na pewno dwóch. Ale może być też trzecie.
• Czy poza byłym wiceprezesem oraz kierownikiem drużyny, ktoś z Łęcznej może być jeszcze przesłuchiwany?
- Jest tak ewentualność, że spotka to również innych członków zarządu, sprawujących w tamtym czasie funkcje. Przecież trudno wyobrazić sobie, że dwaj zatrzymani działacze chodzili do kasy i pobierali dla siebie pieniądze. Ktoś musiał im zezwolić na wyprowadzenie gotówki.
• Czy ma sens wzywanie na posiedzenie WD sędziego Roberta W.?
- Ma. Zrobimy to 11 stycznia.
• Czy ten arbiter może być dla WD wiarygodną osobą?
- Każdy ma prawo do obrony. Jednak dla sędziów, którzy dopuścili się przyjmowania łapówek, w polskiej piłce miejsca nie będzie. Oni są skazani na dożywocie.
• Nie zaskoczyło pana, że Robert W. w wywiadzie dla jednej z ogólnopolskich gazet skupia się niemal wyłącznie na Górniku, prezentując wybiórczą pamięć i mocno obciążając niemal tylko łęcznian? Na pytanie: Kto pana wsypał?, odpowiada: Majewski i Stasiak. To brzmi jak zemsta!
- Dlatego potrzebna nam jest wiedza, którą dysponuje prokuratura. Oskarżyć kogoś jest bardzo łatwo. Piotr Dziurowicz też w \"swoim” wywiadzie oczernił wiele osób, a potem tylko niektóre się potwierdziły.
• Wiedza PZPN na temat afery korupcyjnej rozpoczęła się od zatrzymania Antoniego F.? Wcześniej nie było żadnych niepokojących sygnałów, czy PZPN przymykał na to oko?
- Sprawdzaliśmy wszystkie informacje, docierające również z mediów.
• Ale prezes Michał Listkiewicz mówił tylko o \"jednej czarnej owcy”. A to przecież PZPN w tamtym okresie nadzorował rozgrywki...
- Badaliśmy wszystko, nawet dawniejszą sprawę Fijarczyka, którą zgłosił jeden z działaczy, działającego wtedy, Rzeszowskiego Okręgowego Związku Piłki Nożnej. Ale mając takie instrumenty dochodzenia do prawdy, niewiele możemy wskórać. Możemy wysłuchać, przesłuchać, ale nie możemy nikogo zmusić do zeznań. Jak ktoś nie chce nic powiedzieć, to nie powie i tyle. Czasem brakuje nam argumentów i dowodów, aby wprowadzić sankcje dyscyplinarne.
• Czy na niekorzyść Górnika wpływa fakt, że jest sponsorowany przez spółkę Skarbu Państwa?
- To nie ma znaczenia.
• Na razie na Górniku ciążą zarzuty skorumpowania sędziego w dwóch meczach. Jaką za to może otrzymać karę?
- Nie mogę w sposób jednoznacznie ukierunkowany wypowiadać się i wchodzić przed szereg. Zresztą, przy określeniu kary dla Górnika poproszę o wyłączenie mnie ze sprawy.
• A gdyby nie chodziło o Górnika, tylko o inny zespół. Proszę odpowiedzieć - hipotetycznie - jakie proponowałby pan kary.
- Wydaje mi się, że w rachubę wchodziłaby degradacja i minusowe punkty.
• Czyli kibice w Łęcznej powinni się już oswajać z myślą, że nadchodzi czas pożegnania z I ligą.
- Należy spodziewać się bardzo surowych kar dyscyplinarnych za tego typu zdarzenia. Na przykład relegowania z ligi. I trzeba też liczyć się z karami dodatkowymi, a więc ujemnymi punktami. Minusowe punkty obowiązywałyby od sezonu 2007/08. W tej chwili maksymalnie można odjąć dziesięć, ale w nowym statucie może ich być już trzydzieści. Była też propozycja, aby wprowadzić karę zakazującą awansu.
• W której lidze będzie grał Górnik Łęczna?
- Chciałbym, aby w pierwszej. Ale to są tylko moje życzenia. Górnik ma przed sobą jeszcze trudną rundę i to wyłącznie pod względem piłkarskim. Przecież łęcznianie mają do rozegrania aż dziewięć meczów wyjazdowych, a u siebie z drużynami pretendującymi do mistrzowskiego tytułu: Zagłębiem Lubin, Legią Warszawa, Koroną Kielce. A znając jeszcze sytuację klubu i atmosferę wokół niego... Nie będzie łatwo. Górnik musi zrobić wszystko, rzecz jasna wyłącznie pod kątem piłkarskim, aby na boisku utrzymać się w lidze. Bo jeśli stanie się inaczej i spadnie piłkarsko z ekstraklasy, to w połączeniu z ewentualną karą relegowania, może nawet wylądować w trzeciej lidze. I to z ujemnymi punktami.
• A może dojść nawet do sytuacji wykluczenia Górnika Łęczna ze struktur PZPN?
Bo i takie głosy się pojawiły.
- Według mojej wiedzy, na dziś takie zagrożenie Górnikowi nie grozi. To dotyczy zupełnie innego klubu, występującego w rozgrywkach drugiej ligi. Mamy sugestie, że ten klub zamieszany jest w ustawienie przeszło dwudziestu meczów.
Reklama













Komentarze