Piłkarscy sędziowie do lustracji
Nie brałem udziału w ustawianiu wyników spotkań piłkarskich i nie byłem karany za przestępstwo popełnione umyślnie – takie oświadczenia do 26 stycznia musi złożyć ponad 500 sędziów piłkarskich z naszego regionu.
- 08.01.2007 19:29
Oświadczenia to pokłosie afery korupcyjnej w polskim futbolu. W związku z handlowaniem meczami od maja 2005 roku prokuratura zatrzymała
63 osoby, z czego 23 to sędziowie z pierwszej i drugiej ligi oraz byli sędziowie i obserwatorzy. Pozostali to piłkarze i działacze. Wśród nich są m.in.: były wiceprezes Górnika Łęczna i były kierownik tej drużyny.
Władze PZPN rozwiązały dotychczasowe struktury sędziowskie i zarządziły przegląd wszystkich arbitrów w kraju. Każdy sędzia i obserwator musi złożyć wniosek o powtórne przyjęcie do nowo tworzonej organizacji sędziowskiej oraz oświadczenie o swojej nieskazitelnej przeszłości. W lutym analizą tych dokumentów zajmą się specjalnie powołane komisje.
– Jak nie zrobimy teraz porządku z sędziami i obserwatorami, przez długie lata sędziowanie będzie piętą achillesową polskiej piłki – podkreśla Wit Żelazko, były sędzia międzynarodowy, a potem szef polskich arbitrów.
Wątpliwości mają sami arbitrzy. – Jak można oczekiwać, że sędziowie sami z siebie będą ujawniać takie rzeczy? Przecież każdy, kto się przyzna, będzie dożywotnio skreślony – zauważa Tomasz Mikulski, pierwszoligowy sędzia z Lublina. – Najlepsi arbitrzy w Polsce już jakiś czas temu składali podobne oświadczenia, a potem część z nich była zatrzymywana przez prokuraturę za ustawianie wyników.
– Skala zdeprawowania środowiska sędziowskiego jest tak ogromna, że nie wierzę w jego samooczyszczenie – komentuje Roman Kołtoń, redaktor naczelny „Przeglądu Sportowego”. – Oświadczenia o nieskazitelnej przeszłości mogą okazać się tylko świstkami papieru, który każdy sędzia i tak podpisze, żeby móc sędziować. Choć z drugiej strony, trzeba popierać wszelkie kroki zmierzające do uporządkowania polskiej piłki.
Kolejnym może być badanie wszystkich sędziów pierwszoligowych wykrywaczem kłamstw. Taką propozycję złożyły władze spółki Ekstraklasa SA, organizującej rozgrywki 1 i 2 ligi. PZPN na razie nie komentuje tego rozwiązania.
Reklama













Komentarze