Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Stal się kruszy...

Grzegorz Komor nie jest już trenerem Stali Kraśnik.
- Moja koncepcja budowania i prowadzenia zespołu różniła się od koncepcji zarządu klubu - mówi o powodach swojej rezygnacji szkoleniowiec. Jego następcą ma zostać Henryk Kamiński. Nie wiadomo jednak z kim przyjdzie mu pracować, ponieważ w Kraśniku zanosi się na prawdziwy exodus piłkarzy. Jeszcze pół roku temu \"żółto-niebiescy” uchodzili za stabilny klub, w którym chętnie pracowaliby czołowi szkoleniowcy w regionie. Zawirowania związane ze sposobem finansowania Stali (Fabryka Łożysk Tocznych zmniejszyła dotacje - przyp. red.) odbiły się jednak czkawką. Pojawiły się problemy z wypłatami dla zawodników, coraz więcej pretensji działacze mieli również do trenera. Grzegorz Komor miał wprowadzić kraśniczan do III ligi, zmieniając jednocześnie styl gry drużyny. - Faktycznie graliśmy słabo, ale dorobek punktowy po rundzie jesiennej i tak jest spory - uważa Grzegorz Komor i dodaje: Po rozmowach z działaczami doszedłem do wniosku, że moje odejście wyjdzie z korzyścią dla obu stron. Nie zostawiłem jednak po sobie spalonej ziemi. Drużyna ciągle ma realne szanse awansu, tym bardziej że nie wiadomo, czy promocję będą mogły wywalczyć rezerwy Górnika Łęczna. Co więc teraz Grzegorz Komor będzie porabiał? - Pracuję na uczelni i może w końcu napiszę pracę dyplomową. Na pewno nie czyham na czyjąś posadę, myślę jednak o powrocie na ławkę trenerską, nie wcześniej jednak niż w czerwcu - dodaje były już szkoleniowiec kraśniczan. Wszystko wskazuje jednak na to, że wraz z jego odejściem Stal straci kilku zawodników. Przesądzone jest odejście Piotra Kusztykiewicza i Pawła Bugały, którymi interesuje się Avia Świdnik. Do Stali Poniatowa powrócić chce natomiast Jarosław Grajper, który w Kraśniku wylądował po namowach właśnie Komora. Na celowniku Korony Kielce znaleźli się bramkarz Krzysztof Mazur i młody pomocnik Rafał Król. Występów w żółto- niebieskim trykocie mają już dość Marcin Kubiak i Łukasz Polikowski. Głośno mówi się nawet o odejściu kapitana zespołu Przemysława Wronki. - Faktycznie złożyłem w klubie podanie o szybsze rozwiązanie umowy. Złożyło się na to wiele powodów. Niestety, klimat w Stali bardzo się pogorszył - przyznaje Przemysław Wronka. Jak się okazuje działacze \"stalówki” długo nie szukali następcy Komora. Schedę po nim ma przejąć Henryk Kamiński, który od dłuższego czasu prowadził rozmowy z \"żółto-niebieskimi”. - Warunki umowy wstępnie zostały uzgodnione. Teraz pozostaje tylko je potwierdzić - przyznaje Henryk Kamiński. Nie chciał jednak komentować obecnych zawirowań kadrowych w drużynie.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama