I LIGA SIATKARZY Piąta z rzędu wygrana Avii. Na ławce rezerwowych zasiadł nowy rozgrywający Adrian Sarul
JAROSŁAW CZĘPIŃSKI,czepinski@dziennikwschodni.pl
15.01.2007 10:36
Siatkarze Avii kroczą od zwycięstwa do zwycięstwa. Od czasu kiedy drużynę objął trener Sławomir Czarnecki świdniczanie zanotowali same wygrane. W sobotnie popołudnie gospodarze nie dali szans GTPS Gorzów Wielkopolski, który pokonali 3:1.
To miała być prawdziwa próba sił. Do Świdnika przyjechała drużyna, która przed sezonem dokonała solidnych wzmocnień celem walki o najwyższe lokaty. Z Hajnówki do GTPS przybyli Jacek Malczewski, Grzegorz Szumielewicz i atakujący Maciej Wołosz. Z francuskiej ekstraklasy ściągnięto ekskadrowicza Krzysztofa Śmigiela, a z Politechniki Warszawa atakującego Krzysztofa Grzesiowskiego. Z Jadaru zaś przybył środkowy Konrad Prusakowski, a z AZS Nysa inny gracz środka Paweł Kupisz. Okazało się, że nazwiska nie grają. - Do każdego przeciwnika podchodzimy z szacunkiem i respektem - mówił po meczu Krzysztof Śmigiel. - Avia dziś była nie od ogrania. U nas zabrakło konsekwencji, wiary i determinacji. Jakoś nie możemy złapać właściwego rytmu gry.
To właśnie Śmigiel w ataku oraz Jacek Malczewski na zagrywce, szczególnie w drugim secie byli największym zagrożeniem dla gospodarzy. Jednak wraz z upływem czasu świdniczanie znakomicie łapali na bloku tego pierwszego, a także Macieja Wołosza, o którego świdnicki klub zabiegał przed rozgrywkami. - Skutecznie eliminowaliśmy z ataku tego zawodnika, jak najczęściej posyłając na niego nasz serwis - wyjaśnia trener Czarnecki. - Z wyniku i gry jestem bardzo zadowolony. Zagraliśmy konsekwentnie taktycznie, dobrze było w zagrywce oraz w bloku. Po raz kolejny widać było współpracę tej formacji z obroną, dużo piłek udało nam się podbić. Mam nadzieję, że dobra passa będzie trwać nadal.
- W pierwszym secie po prostu zmietliśmy rywala z parkietu - mówi Zbigniew Żurek. - W drugim trochę siadło nam przyjęcie stąd straciliśmy osiem punktów w jednym ustawieniu. Wytrzymaliśmy ten mecz psychicznie. - Mieliśmy zagrywać technicznie i to robiłem - mówił środkowy Jakub Kaźmierski. Jego serwis w czwartej partii wyprowadził Avię ze stanu 8:10 na 12:10. Wyczyn kolegi skopiował chwilę później Jakub Guz, tym razem konto powiększyło się o cztery \"oczka”. - Avia jest na fali i by ją pokonać musielibyśmy wszystkie sety zagrać tak jak drugiego i połowę trzeciego - stwierdził krótko trener GTPS Jerzy Taczała.
W drużynie gospodarzy w meczowej dwunastce był nowy rozgrywający Adrian Sarul. Jego przejście z lubelskiego Cukrownika sfinalizowano dzień przed sobotnim spotkaniem. Nie otrzymał jednak na razie szansy gry.
Avia Świdnik - GTPS Gorzów Wlkp. 3:1 (25:14, 22:25, 25:23, 25:16)
Avia: Gorzkiewicz, Żurek, Jarosz, Pawłowski, Kaźmierski, Węgrzyn, Kowalski (libero) i Guz, Bogusz, Rarak.
Gorzów: Malczewski, Wołosz, Mróz, Grzesiowski, Kupisz, Kamiński, Kaniowski (libero) i Śmigiel, Prusakowski, Szumielewicz, Klucznik, Malinowski.
Sędziowali: Marek Litwiński (Jarosław) i Bartosz Wencła (Łódź). Widzów: 700.
Komentarze