PIŁKARSKA III LIGA Piłkarze Orląt Spomlek Radzyń Podlaski wznowili zajęcia * Czy prezes Szczepan Skomra poda się do dymisji?
PAWEŁ GRZEGORCZYK,grzegorczyk@dziennikwschodni.pl
15.01.2007 18:30
Kibice Orląt, którzy przyszli obejrzeć nowe nabytki w drużynie Marka Majki, musieli poczuć się zawiedzeni. Paweł Bielak i Krzysztof Nastulak, zawodnicy pozyskani niedawno z lubelskiego Koziołka, do Radzynia nie dojechali. Oprócz nich na pierwszych zajęciach stawił się komplet zawodników.
- Nie wiem co się stało. Zapowiadali swoje przybycie i liczyłem, że wezmą udział w zajęciach. Próbowałem skontaktować się telefonicznie, ale bez efektu - dziwił się trener Marek Majka. - Zostali w Lublinie ze względu na szkołę, Krzysiek Nastulak miał ważny egzamin. Jednak żaden z nich nie zmarnował jednostki treningowej. Ćwiczyli po południu ze swoim starym zespołem. Chłopcy traktują sprawę niezwykle poważnie i we wtorek zameldują się na treningu Orląt. Kierownik Leszek Kur został wcześniej powiadomiony o takiej możliwości - tłumaczył absencję duetu jego były opiekun Sławomir Kozłowski.
Po przebieżkach wokół głównej płyty, podopieczni Marka Majki przeprowadzili wewnętrzną gierkę. - Niestety jeszcze beze mnie - żałował powracający po kontuzji wiązadeł krzyżowych Marcin Chyła i dodał: Obowiązuje mnie nieco inny reżim treningowy. Wydaje się, że w kolanie jest już wszystko w porządku. Nie odczuwam bólu, ale lepiej chuchać na zimne i nie szarżować. Muszę zadowolić się bieganiem i pracować nad powrotem do pełnej dyspozycji. O kopaniu piłki, nawet na zgrupowaniu, nie ma nawet mowy - mówił zawodnik, zaliczając kolejne rundy w towarzystwie innego rekonwalescenta - Damiana Panka. Z drobną kontuzją zmaga się za to Łukasz Gołąb. - Skręcone kolano daje o sobie znać, ale jestem w bojowym nastroju i chcę grać - cierpliwie wyjaśniał kibicom wychowanek łęczyńskiego Górnika.
Dobre nastroje po udanej jesieni beniaminka z Radzynia burzą nieco głosy dochodzące z klubowych kuluarów. Według nich na lutowych zebraniu sprawozdawczo-wyborczym do dymisji może podać się prezes Szczepan Skomra, najważniejsza osoba w sprawującej mecenat nad radzyńskim klubem mleczarni Spomlek. - Coś jest na rzeczy i być może będziemy mieli nowego prezesa. Nie chcę spekulować nazwiskami, bo takich po prostu jeszcze nie ma - uspokaja rzecznik prasowy radzyńskiego trzecioligowca Zdzisław Janus.
Orlęta będą trenować na własnych obiektach do końca miesiąca. - W kolejnych dniach dojdą jeszcze zajęcia na sali gimnastycznej. Będziemy powoli wchodzili w normalny rytm sparingowy. 1 lutego wyjedziemy na obóz przygotowawczy do Dzierżoniowa. Planujemy rozegranie trzech spotkań towarzyskich z przebywającymi w okolicy zespołami z II i III ligi. Trudno jeszcze wymienić konkretne kluby, ale na brak wartościowych sparingpartnerów nie będzie można narzekać - precyzuje szkoleniowiec z Radzynia.
Komentarze