Reklama
Rockowa Droga Krzyżowa
Od jednej stacji drogi krzyżowej do drugiej przy dźwiękach muzyki rockowej? Taką formę przeżywania śmierci Jezusa Chrystusa proponuje lubelski zespół B.J.T.
- 02.03.2007 18:06
Na ich wczorajszy koncert w kościele przyszli zarówno młodzi, jak i starsi wierni.
Wczoraj o godzinie 19 kościół pod wezwaniem św. Józefa w Lublinie był wypełniony po brzegi. Wygaszone światła, gdzieniegdzie płomienie świec, krzyż. I do tego rockowa muzyka w wykonaniu lubelskiego zespołu B.J.T., w którym gra sześciu muzyków. Gitara akustyczna, elektryczna, basowa, na fletnia, congo, przeszkadzajki i puzon.
- Chodzi nam o to, żeby zachęcić młodych do uczestnictwa w Drodze Krzyżowej - mówi Renata Barańska, solistka zespołu. - I z tego co wiemy, na początku niektórzy przychodzili, żeby posłuchać muzyki. A wtedy Pan Bóg już wiedział, jak ich przy sobie zatrzymać.
Rockową Drogę Krzyżową grupa zaczęła organizować w Wielkim Poście przed czterema laty. - Według pierwotnego pomysłu miała to być dość mocna oprawa muzyczna. Jednak z czasem nasze granie zmieniło klimat. Dziś jest bardziej akustycznie, nastrojowo, refleksyjnie - mówi Renata. - Muszę przyznać, że podczas koncertów wiele osób się wzrusza. Niektórzy płaczą.
Wczoraj, oprócz rockowych utworów, były także rozważania. W tym roku specjalnie napisane przez księdza Adama Baba. Zbierano też pieniądze na hospicjum Dobrego Samarytanina.
Z wczorajszego nabożeństwa pasyjnego parafianie wychodzili podekscytowani. - Przyszłam, bo słyszałam, że Droga Krzyżowa będzie się odbywała w inny niż dotychczas sposób - mówi Magda, studentka z Lublina. - I jak początkowo byłam dość sceptycznie nastawiona do takiej formy modlitwy, tak teraz jestem pełna uznania. To całkiem inne przeżywanie męki pańskiej. Bardziej emocjonalne.
Reklama

Komentarze