Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Urzędnik przyjmie na dwie zmiany?

O miesiąc opóźni się zapowiadana przez prezydenta zmiana godzin pracy Urzędu Miasta, która miała ułatwić życie mieszkańcom.
Prezydent musi skonsultować sprawę z zakładową \"Solidarnością”. A związkowcy nie zgadzają się na proponowane rozwiązania. Nowe godziny pracy magistratu obiecał prezydent Lublina Adam Wasilewski po niedawnej wizytacji biurowców Urzędu Miasta. Zgodnie z tymi deklaracjami urząd ma być otwarty dłużej nie tylko w poniedziałek (teraz pracuje w godz. 10.30-18.30), ale także w środę. W te dni magistrat ma przyjmować petentów w godz. 9.30-17.30. - I bardzo dobrze, bo teraz muszę zwalniać się z pracy, żeby cokolwiek tutaj załatwić - mówi pan Marcin, którego spotkaliśmy wczoraj w kolejce na Leszczyńskiego. Nowy grafik pracy miał wejść w życie na początku marca. Ale tak się nie stanie. Żeby wszystko odbyło się zgodnie z prawem prezydent musi jeszcze skonsultować te zmiany ze związkowcami. A ci jasno mówią, że mają inny pomysł na reformę. - Wcale nie jesteśmy przeciwni dłuższym godzinom pracy. Ale to musi mieć ręce i nogi - mówi Joanna Rachańczyk, rzecznik zakładowej \"Solidarności” w Urzędzie Miasta. - Nie ma sensu trzymanie do wieczora urzędników z wydziałów, które nie zajmują się przyjmowaniem interesantów, tak jak Wydział Oświaty, czy też Wydział Organizacyjny. Dłużej powinny za to pracować BOM-y, czyli Biura Obsługi Mieszkańców, bo to tam zgłaszają się petenci. - Racja. Ale nie mamy jeszcze BOM-ów z prawdziwego zdarzenia - stwierdza Krzysztof Łątka, doradca prezydenta miasta. - Też wolelibyśmy, żeby nowe godziny pracy dotyczyły wyłącznie tych urzędników, którzy zajmują się obsługą interesantów. Potrzebujemy jeszcze kilku dni na to, by zastanowić się jak to formalnie zapisać w regulaminie urzędu. Związkowcy wolą, by w te dni magistrat był czynny nie od 9.30, ale od 7.30, jak w pozostałe dni tygodnia. Bo większość petentów przywykła już przychodzić rano. Wtedy urzędnicy pracowaliby na dwie zmiany: 7.30-15.30 i 9.30-17.30. \"Solidarność” ma też inne sugestie. - Dodatkowy dzień wydłużonej pracy powinien wypadać we wtorek, bo wtedy dłużej pracują też urzędy: marszałkowski i wojewódzki - dodaje Rachańczyk. - I do tej ostatnie propozycji najprawdopodobniej się przychylimy - deklaruje Łątka.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama