Batonik jak kilka głębszych
Po zjedzeniu przez naszego dziennikarza trzech czekoladek z likierem alkomat pokazał 1,6 promila.
- 05.03.2007 20:15
- Wynik jest szokujący - komentuje szef Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych. Zażąda umieszczania ostrzeżeń na opakowaniach słodyczy.
Test wybranych łakoci zawierających alkohol wykonaliśmy wczoraj wspólnie z Komendą Miejską Policji w Lublinie. Sprawdzaliśmy, jaki wynik wskaże alkomat tuż po zjedzeniu kilku rodzajów czekoladek. Policjanci byli zaskoczeni. Okazało się, że nawet po spałaszowaniu popularnego batonika \"Pawełek” nie powinniśmy siadać za kółkiem, a trzy czekoladki z likierem wystarczą, byśmy zostali uznani za pijanego kierowcę. Oto wyniki naszego minitestu:
• Czekoladka z nadzieniem pistacjowym, \"Solidarność” (3 sztuki) - 0,20 promila w wydychanym powietrzu
• Baton \"Pawełek”, Wedel - 0,38 promila
• Baryłki, Wedel (3 sztuki) - 1,12 promila
• Czekoladki \"Mon Cheri”, Ferrero (3 szt.) - 1,60 promila.
Po piętnastu minutach powtórzyliśmy test - wynik dla wszystkich czekoladek był taki sam: 0,00 promila. - W przypadku tak dużej różnicy należy zrobić trzecie badanie - mówi Witold Laskowski z lubelskiej policji. - Ale tym razem zabralibyśmy kierowcę do komendy, gdzie wynik zostałby potwierdzony na specjalistycznym sprzęcie.
Zawartości alkoholu w wyrobach cukierniczych nie określa Ustawa o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi. Ostre normy obowiązują jedynie w przypadku alkoholi płynnych.
- Wynik testu jest szokujący - komentuje Krzysztof Brzózka, dyrektor Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych. - Wystąpimy do producentów słodyczy o rzetelne informowanie konsumentów o zawartości alkoholu w ich wyrobach.
Próbowaliśmy skontaktować się z producentami testowanych słodyczy. Odpowiedziała jedynie lubelska \"Solidarność”. - Bardzo pilnujemy, aby na wszystkich naszych produktach, które zawierają alkohol, była informacja z podaniem ilości procentowej - mówi Janina Kozłowska, dyrektor handlowy firmy.
Reklama
Komentarze