Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Julka, masz wyzdrowieć i Ani Mru-Mru

Siedmioletnia Julka, chora na białaczkę, promieniała dziś szczęściem. Wymarzyła sobie spotkanie z kabaretem Ani Mru-Mru.
Jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, Marcin Wójcik i Michał Wójcik pojawili się w szpitalu. Wszystko zorganizowała Fundacja \"Mam marzenie”, spełniająca pragnienia ciężko chorych dzieci. Byliśmy świadkami tych odwiedzin. Godz. 14. Klinika Hematoonkologii Dziecięcego Szpitala Klinicznego w Lublinie. Chore dzieci czekają. W pidżamach, szlafrokach. Buzię Julki chroni przed zarazkami maseczka. Na głowie niebieska chusteczka. Korytarzem nadciąga tłum fotoreporterów. Na widok gwiazd rozlegają się oklaski. - Julka, mamy dla ciebie prezenty. To jest płyta DVD z naszymi skeczami - rozpakowują reklamówki. - Znam wszystkie - chwali się dziewczynka. Wolontariusze z fundacji potwierdzają, że cytuje ich skecze jak z rękawa. Julka błyszczy. Pyta, odpowiada. Nie przejmuje się błyskiem fleszy fotograficznych. - Plakaty powieszę w domu. Będę patrzyła, jak będę spać z rodzicami - planuje głośno. - Michał też śpi z rodzicami. Oj, ale miałem tego głośno nie mówić - łapie się za usta Marcin, a dzieci śmieją się. Julka pyta, gdzie kabaret jedzie na występy. Dowiadujemy się, że za tydzień Ani Mru-Mru wybiera się za ocean. Przychodzi czas na autografy. Dzieci ustawiają się w kolejce. Lekarze i pielęgniarki podobnie. Agnieszka Sulisz, mama dziewczynki mówi, jak doszło do wczorajszego obdarowania. - Szpitalny psycholog podsunął nam taki pomysł. Michał ocenia: To było wielkie przeżycie. Była większą gwiazdą od nas. A Marcin dopowiada:  To nieprawdopodobne, że mogłem być czyimś spełnionym marzeniem, to wyróżnienie. Dziś kolejnemu pacjentowi z DSK spełni się marzenie. Lubelscy antyterroryści podarują choremu chłopcu laptop. (step)

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama