Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Maluch na ścieżce do zawodu i kariery

Angielski, karate, lekcje baletu - takimi zajęciami dla kilkulatków kuszą prywatne przedszkola. I choć to spory wydatek, rodzice inwestują w edukację swoich dzieci.
- Mój syn chodzi na rytmikę, gimnastykę korekcyjną i język angielski - mówi Dorota Zaborska-Olejnik, mama 4-letniego Pawła. - Słówka same wpadają mu do głowy. Bardzo mnie to cieszy. Bez biegłej znajomości języków obcych nie ma dziś mowy o znalezieniu dobrej pracy - tłumaczy. Za każde dodatkowe zajęcia trzeba płacić i to wcale niemało. - Lekcje baletu i gry na fortepianie kosztują u nas 80 zł miesięcznie. Za każdą dodatkową godzinę nauki języka obcego rodzic musi zapłacić 10 zł - mówi Adriana Michalewska, dyrektorka przedszkola językowo-artystycznego \"Nasze Przedszkole”. Choć już sama opłata za prywatne przedszkole waha się od 150 do nawet 300 zł, placówki są wypełnione po brzegi. - Moja córka uczy się tańczyć. Kto wie, może w przyszłości zdobędzie mistrzostwo w tańcu towarzyskim - mówi pani Anna, mama 5-letniej Kasi. Dziewczynka chodzi też na lekcje językowe i gimnastykę. Jej miesięczna edukacja kosztuje rodziców około 400 zł. - Zainteresowania i talenty dziecka trzeba rozwijać od najmłodszych lat - uważa Justyna Cholewińska, dyrektorka przedszkola \"Motylek”. W ofercie jej placówki są m.in. zabawy logopedyczne, lekcje angielskiego i rytmiki. Za karate, francuski czy naukę gry na instrumencie trzeba zapłacić dodatkowo ok. 30 zł. - Rodzice chętnie zapisują swoje maluchy. Marzą, by zostały ludźmi sukcesu - tłumaczy Cholewińska. Czasami okazuje się jednak, że maluch trafił nie na te zajęcia, co trzeba. - Wtedy proponujemy rodzicom przepisanie dziecka do innej placówki - mówi Franciszek Koss, dyrektor przedszkola muzyczno-językowego przy Szkole Muzycznej I i II stopnia im. Artura Rubinsteina.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama