Reklama
Port zacumuje w mieście
Żaglówki i statki rzeczne odbiorą Kazimierzowi turystów. O tym marzą władze Puław i chcą utworzyć port na Wiśle. Teraz to miejsce nie wygląda atrakcyjnie.
- 27.04.2007 11:06
Z pomysłem wykorzystania części istniejącego portu wystąpiły władze Puław. W tej chwili jest on własnością Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Warszawie. A użytkuje go Gospodarstwo Pomocnicze w Giżycku. - Zajmujemy się umacnianiem brzegów, utrzymaniem szlaku żeglownego, remontem budowli wodnych i zabezpieczeniem wałów - wylicza Zbigniew Mazurek, kierownik puławskiego oddziału gospodarstwa.
Puławscy samorządowcy chcą przejąć część portu po to, żeby stworzyć tu przystań dla żaglówek i innych łódek, zajmujących się obsługą ruchu turystycznego. - Uważamy, że można tu pogodzić funkcje gospodarcze z rekreacyjnymi. Gdybyśmy otrzymali fragment portu na własność, moglibyśmy starać się o środki unijne na inwestycję - mówi Janusz Grobel, prezydent Puław.
Władze miasta chcą nabrzeże położone od strony Wisły, fragment gruntów ze stawem, który można połączyć z pozostałą częścią portu oraz drogę dojazdową do tego miejsca, która jest przedłużeniem ul. Portowej. Na wale dzielącym port od rzeki miałaby powstać dalsza część istniejącego bulwaru nadwiślańskiego.
Decyzję w sprawie ewentualnego przekazania części portu podejmie dyrektor RZGW w Warszawie. Pracownicy puławskiego Inspektoratu RZGW do pomysłu urzędników podchodzą jednak sceptycznie. - Oczywiście chcielibyśmy, żeby port mógł być wykorzystywany w różny sposób. Ale fizycznie stanowi jedną całość. Nie da się go podzielić na dwie części - uważa Ryszard Gryc z puławskiego Inspektoratu RZGW.
Szansą na realizację pomysłu są jednak zapowiedzi minister finansów Zyty Gilowskiej na temat likwidacji gospodarstw pomocniczych. Widmo ewentualnego zamknięcia wisi także nad gospodarstwem pomocniczym korzystającym z portu.
Reklama













Komentarze