Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Przystanek arcybiskup

Arcybiskup Józef Życiński wybiera się na Przystanek Woodstock - największy festiwal rockowy w Polsce i jeden z największych w Europie.
- Dziewięć razy ktoś do mnie dzwonił z zastrzeżonego numeru - opowiada metropolita lubelski. - Zadzwonił jeszcze raz. Ten osobnik był właśnie na lotnisku w Warszawie i czekał na samolot. To Jurek Owsiak. Zapytał, czy 3 i 4 sierpnia nie przyjechałbym na Woodstock, aby spotkać się z młodzieżą. Arcybiskup przyjął zaproszenie, mimo że miał już plany na te dni. Na początku sierpnia miał być w Stanach Zjednoczonych na spotkaniu 90 biskupów. - Doszedłem do wniosku, że jeżeli będzie ich 89, to świat się nie zawali i powiedziałem Jurkowi, że przyjadę na Woodstock - stwierdził arcybiskup Życiński. Jaki będzie udział lubelskiego metropolity w rockowym festiwalu, jeszcze nie wiadomo. - Spotkanie, dialog i dyskusja o wyborach egzystencjalnych - mówi duchowny i dodaje, że nie mógł dłużej rozmawiać z Owsiakiem, gdyż zapowiedzieli mu samolot. - Więc tylko powiedziałem, że jak wróci, to dogramy szczegóły. Wiadomo, że arcybiskup będzie gościem Akademii Sztuk Przepięknych, która po raz drugi odbędzie się w ramach Przystanku Woodstock. - W spotkaniu uczestniczą przedstawiciele Kościoła katolickiego, islamu i judaizmu - tłumaczy Jacek Stachyra, asystent Jurka Owsiaka. - Zastanawialiśmy się, kogo zaprosić. Wahaliśmy się między biskupem Pieronkiem, a arcybiskupem Życińskim. Wybraliśmy metropolitę lubelskiego. Głównie z powodu jego otwartości, zaangażowania w pracę z młodzieżą i wspieranie Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Decyzja arcybiskupa zdziwiła widzów i artystów związanych z Woodstockiem. - Arcybiskup Życiński? Naprawdę? - nie dowierza Krzysztof Skiba, lider zespołu Big Cyc, który wystąpił na festiwalu w ubiegłym roku. - Myślę, że to świetny pomysł. Duchowni powinni przyjeżdżać w miejsca, gdzie jest tak wiele młodzieży. Z tego mogą być tylko same plusy: arcybiskup polubi muzykę rockową, a młodzi zobaczą, że arcybiskupi nie są sztywniakami. Czy z Centrum Duszpasterstwa Młodzieży, które działa przy lubelskiej kurii, ktoś pojedzie razem z arcybiskupem? - Dopiero dotarła do nas ta informacja - mówi Marta Jachowicz z CDM. - Do sierpnia mamy jeszcze trochę czasu, więc jeśli będzie taka potrzeba coś zorganizujemy. (PAP)

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama