Już 300 mieszkańców Puław nie chce nazywać budowanego tu mostu imieniem Jana Pawła II.
PAWEŁ BUCZKOWSKI
07.05.2007 19:12
\"Nowa przeprawa powinna nosić nazwę ściśle związaną z Puławami” - piszą w petycji do władz miasta.
O pomyśle nazwania nowego puławskiego mostu imieniem Jana Pawła II poinformował prezydent Puław Janusz Grobel. W Puławach nie ma jeszcze papieskiej ulicy ani placu. Jest tylko pomnik obok Urzędu Miasta.
Propozycję władz miasta zaaprobował abp Józef Życiński. Tymczasem wiadomość o patronie dla mostu jest gorąco komentowana na łamach puławskiego forum internetowego (www.forum.pulawy.pl). Tutaj też zrodziła się myśl przedstawienia innych propozycji. - Podziwiam to, co robił Jan Paweł II. Ale uważam, że w Polsce zapanowała mania nazywania wszystkiego imieniem papieża. Ludzie mówią tylko o pomnikach, a zapominają o czynach - uzasadnia Jacek Markowski, inicjator akcji zbierania podpisów.
W Internecie powstała lista osób, które są tego samego zdania. Każda może zagłosować za jedną z czterech alternatywnych propozycji: Most Izabelli, Czartoryskich, Aleksandryjski i Nowoaleksandryjski. Pierwsze dwie są związane ze słynnym rodem Czartoryskich. Kolejne odwołują się do nazwy miasta, która w latach 1842-1906 brzmiała Nowa Aleksandria. - Zagłosowałem za księżną Izabellą, bo zrobiła dla Puław wiele dobrych rzeczy - mówi Mariusz Grzechnik.
Przez tydzień pod petycją podpisało się 300 innych osób. Po wydrukowaniu trafi do władz miasta. - Cieszę się z aktywności mieszkańców. Ale nadanie mostowi imienia Jana Pawła II rozważaliśmy już od kilku lat. Specjalnie do tej pory wstrzymywaliśmy się z nadawaniem tego imienia nowym placom czy ulicom - twierdzi Janusz Grobel, prezydent Puław.
Księża z puławskich parafii nie chcą komentowaćtej sprawy. W jednej z parafii odesłano nas do księdza dziekana puławskiego dekanatu. Jednak ks. Józef Brodaczewski również nie chciał z nami na ten temat rozmawiać.
Sprawą nazwania mostu zajmie się kapituła. Znajdzie się w niej m.in. wojewoda, przedstawiciele inwestora, samorządu, być może także parlamentarzyści.
Komentarze