Awantura o matiza
Tylko immunitetowi poselskiemu zawdzięcza Zofia Grabczan, że policjanci nie odebrali jej w sobotę samochodu. Dawna przyjaciółka oskarżyła posłankę o przywłaszczenie auta
- 13.05.2007 19:13
i ruszyła po nie w asyście funkcjonariuszy.
Anna Ł. z Lublina zgłosiła się w sobotę do radzyńskiej komendy. Pokazała dokumenty, z których wynika, że daewoo matiz jest na nią zarejestrowany. Zażądała, aby policja odebrała auto mieszkającej w Radzyniu Podlaskim posłance. - Złożyła oficjalne zawiadomienie. Nasz patrol pojechał więc z Anną Ł. do domu Zofii G. po samochód. Pani poseł nie wydała pojazdu. Wtedy Anna Ł. formalnie zgłosiła, że parlamentarzystka przywłaszczyła sobie jej auto - wyjaśnia Dariusz Łukasiak z radzyńskiej policji.
Po stanowczym sprzeciwie pani poseł, funkcjonariusze odstąpili od interwencji. - Nie mogliśmy użyć siły, bo w grę wchodził immunitet - tłumaczy Łukasiak. - Ale w poniedziałek wystąpimy do prokuratora o zbadanie sprawy.
Zofia Grabczan twierdzi tymczasem, że auto należy do niej. - Jestem zszokowana. Annę znam od kilku lat. Chciała wyłudzić ode mnie pieniądze za samochód. Dla pieniędzy wszystko się zrobi. Jest to też sprawa polityczna. Cóż, nawet najbliżsi zdradzają - mówi tajemniczo posłanka \"Samoobrony”. Dodaje, że sprawą zajmują się jej prawnicy. - W poniedziałek złożą doniesienie do prokuratury na Annę Ł. Zarzut: próba wyłudzenia pieniędzy - zapowiada Grabczan.
W oświadczeniach majątkowych za 2005 i 2006 rok złożonych w Sejmie, w rubryce \"Składniki mienia ruchomego” Grabczan napisała \"nie dotyczy”. Prawdopodobnie dlatego, że trzeba tam wpisywać samochody kosztujące więcej niż 10 tys. zł, a sporny matiz - jak stwierdziła Anna Ł. - jest wart 6 tys. zł.
Reklama
Komentarze