Droga ucieka ekspresem
Czarne chmury nad krajową \"dziewiętnastką\". Bruksela ma wątpliwości, czy dać pieniądze na jej całkowitą przebudowę
- 20.05.2007 19:01
Taką wiadomość usłyszeliśmy w Ministerstwie Rozwoju Regionalnego.
Droga ekspresowa S-19 miała do 2015 r. zastąpić starą trasę Białystok-Lublin-Rzeszów. Jej powstanie nie tylko ułatwiłoby podróż przez wschodnią Polskę, ale stworzyło dogodne połączenie z państw nadbałtyckich do Bułgarii i Rumunii. Ale na budowę potrzeba blisko 2 miliardy euro.
Pierwotnie pieniądze miały pochodzić z Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko. Tam jest ich pod dostatkiem. Jednak Bruksela wskazuje mniej zasobne źródło: Program Operacyjny Rozwój Polski Wschodniej (RPW). Tam na budowę i remonty dróg całej ściany wschodniej jest zaledwie 700 milionów euro. To jedna trzecia sumy potrzebnej na S-19.
- Przecież ten program miał służyć głównie finansowaniu dróg regionalnych, a nie krajowych. Wpisanie tam \"dziewiętnastki” i to w okrojonym zakresie oznaczałoby, że plany budowy innych dróg legną w gruzach - mówi Janusz Wójtowicz, szef lubelskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.
Ministerstwo Rozwoju Regionalnego potwierdza: Komisja Europejska (KE) chce, byśmy poprzestali na przebudowie najruchliwszych odcinków, m.in. Kock-Lublin-Kraśnik. - Zdaniem przedstawicieli komisji, może to zapobiec ewentualnej utracie środków unijnych ze względu na niewystarczające przygotowanie projektów S-19 na całej jej długości - informuje Monika Niewinowska rzecznik ministerstwa.
Ale rząd broni S-19. - Inwestycja tylko wtedy ma sens, jeśli jest realizowana na całej trasie - podkreśla Niewinowska. Batalię o drogę zapowiadają już lokalne władze. - We wtorek jadę do ministerstwa. Będę rozmawiał o sprawie \"dziewiętnastki” - zapowiada Jarosław Zdrojkowski, marszałek Lubelszczyzny.
- Wojewoda poprosi też lubelskich eurodeputowanych, by trzymali rękę na pulsie - dodaje Małgorzata Trąbka, rzecznik wojewody.
- Z tego, co wiem, teraz piłeczka leży po stronie naszego rządu. Okazja do rozmów będzie pod koniec maja, kiedy do Polski przyjedzie wysłannik Danuty Huebner, unijnego komisarza do spraw polityki regionalnej - mówi Mirosław Piotrowski, eurodeputowany Ligi Polskich Rodzin. Wsparcie deklaruje też drugi nasz europoseł Zdzisław Podkański (PSL \"Piast”), który o wątpliwościach Komisji Europejskiej dowiedział się od nas.
Rządowe rozmowy z unią mają zakończyć się w lipcu. Upór Komisji Europejskiej może oznaczać całkowitą porażkę planów utworzenia S-19. Bo pieniędzy może zabraknąć nawet na budowę wskazanych przez Brukselę odcinków drogi.
Reklama
Komentarze