Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Kwitnie moda na Kraj Kwitnącej Wiśni

Barwne wachlarze, papierowe psy oraz tajniki sztuk walki to w podzamojskich wsiach chleb powszedni. Japończycy także przejmują nasze zwyczaje.
Takiji Adachi stał się piewcą polskiego rosołu, a Kenji Kawamoto chwali polskie dziewczyny i... czosnek. - Zamojszczyzna to dobry region. Ludzie są mili, kultura ciekawa, ale drogi i mosty macie podłe - mówił z uśmiechem podczas ostatniej wizyty w UG Zamość Akihiko Sato, sekretarz Ambasady Japonii w Polsce. - To była dopiero wyprawa! Moda na Kraj Kwitnącej Wiśni rozpoczęła się w gminie Zamość 5 lat temu. Do Zespołu Szkół w Wysokiem przybył wtedy Kazushige Ikeda, wolontariusz JOCV, agencji powołanej w 1965 r. przez japońskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych (wspiera ona państwa rozwijające się m.in. z Afryki i Europy Wschodniej). \"Kazu” prowadził zajęcia m.in. z wychowania fizycznego. Dwa lata temu do Wysokiego przybył także Takiji Adachi z Organizacji Młodych Ekspertów ds. Współpracy z Zagranicą (JOCV). Podbił serca mieszkańców, bo stał się piewcą i wielbicielem... rosołu. Gdy obaj Japończycy wrócili do kraju, opowiadali tam o Polsce i \"swoich” uczniach. Dzięki nim szkoła w Wysokiem zaprzyjaźniła się z licealistami z Tokio. Kontaktują się przez Internet. Wysyłają sobie listy i paczki. - Teraz pracuje u nas wolontariuszka, Sakije Hiyoshi - mówi Ewa Miazga, dyrektor ZS w Wysokiem. - Ona też ma głowę pełną pomysłów. Wraz z dziećmi, członkiniami Kół Gospodyń Wiejskich i kim się tylko da tworzy papierowe żurawie i spina je w łańcuchy. Te ptaki są w Japonii symbolem szczęścia. Chce ich zebrać tysiące i zawieźć pod pomnik ofiar Hiroszimy w Japonii. Na Zamojszczyznę coraz częściej przybywają z \"kurtuazyjnymi” wizytami pracownicy japońskiej ambasady oraz wolontariusze JOCV. Dziewięcioro z nich przyjechało ostatnio na hondach. Delegacji przewodził Toshimasa Takashima, szef polskiego oddziału agencji. Przybysze zostali ugoszczeni specjałami regionalnej kuchni. Kenji Kawamoto, jeden z wolontariuszy, był nimi zdumiony. Oniemiał. Na koniec wizyty wyraził jednak uznanie dla naszej regionalnej kuchni. - Lubię czosnek i... polskie dziewczyny - oznajmił łamaną polszczyzną, złożył się przy tym w pół i skłonił do ziemi. - Wspaniale! Na zaproszenie m.in. Ryuichi Tanabe, ambasadora Japonii, Ryszard Gliwiński, wójt gminy Zamość oraz delegacja ZS w Wysokiem wzięli udział w niezwykłej ceremonii. Odbyła się ona w gmachu Biblioteki Narodowej w Warszawie. Okazją było 50-lecie nawiązania przyjaźni polsko- japońskiej. - Szóstego czerwca odbędzie się także w naszej szkole Dzień Japoński - zapowiada dyrektor Miazga. - Wezmą w nim udział uczniowie, wolontariusze i przedstawiciele ambasady japońskiej. Moda na Kraj Kwitnącej Wiśni nadal u nas... kwitnie.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama