W tym roku uczestnikom rowerowego świąta warunki atmosferyczne nie sprzyjały. W niedzielę w Lubartowie było 39 stopni w cieniu, a to już temperatura niebezpieczna dla zdrowia. W takich warunkach większość normalnych ludzi szuka ochłody, ale jak się okazało, dla rowerowych pasjonatów - nawet upały nie straszne. Według organizatorów w wydarzeniu wzięło udział 4852 osoby, co historycznie jest jednym z niższych wyników Święta Roweru, ale biorąc pod uwagę niedzielny, rekordowy skwar - to wciąż bardzo dobry wynik.

W imprezie brały udział całe rodziny, młodzież, a także seniorzy. Zarówno mieszkańcy Lubartowa i okolic, jak i goście z różnych stron kraju. Tegoroczne oficjalne koszulki święta nieprzypadkowo były w kolorach jasnego błękitu - takiego jakiego używa ONZ. Święto Roweru w tym roku było jednocześnie oficjalnym wydarzeniem World Bicycle Day pod auspicjami Organizacji Narodów Zjednoczonych.
- Święto Roweru to piękna lubartowska tradycja, która od ponad trzech dekad łączy pokolenia i pokazuje, jak silną społecznością rowerową jest nasze miasto. To wydarzenie nie powstałoby bez zaangażowania wielu osób, wolontariuszy, partnerów i organizatorów, którzy każdego roku poświęcają swój czas i serce, aby wszystko było dopięte na ostatni guzik - napisał Krzysztof Paśnik, burmistrz Lubartowa.
- Choć w tym roku nie padł rekord frekwencji, przy tak ekstremalnych warunkach pogodowych można było się tego spodziewać. Najważniejsze jest jednak to, że ponownie stworzyliśmy wydarzenie pełne pasji, sportowych emocji i wspólnej radości z jazdy na rowerze - ocenił.






Komentarze