Reklama
Holandia czeka na nas
Chcesz segregować cebulki tulipanów w Holandii? Teraz będzie Ci łatwiej
- 1 maja Holandia otworzyła swoje rynki pracy dla Polaków.
- 11.06.2007 11:54
Holendrzy to naród drobiazgowo przestrzegający przepisów. Dlatego, choć pozwolenie na pracę nie będzie konieczne, musisz zacząć od formalności.
Po pierwsze - zamelduj się w urzędzie miasta lub gminy - od dnia przyjazdu masz na to trzy miesiące.
Po drugie - musisz otrzymać tzw. numer sofi, odpowiednik polskiego NIP. Dostaniesz go w odpowiednim dla miejsca zamieszkania urzędzie skarbowym.
Po trzecie - załóż konto w holenderskim banku. Tak uzbrojony możesz rozpocząć szukanie pracy.
Warto spróbować w agencjach pośrednictwa (ich legalność sprawdzisz na stronie internetowej Krajowego Rejestru Zatrudnienia: www.kraz.praca.gov.pl). Uważaj na oszustów - za pośredniczenie w szukaniu zajęcia agencje nie mogą pobierać opłat.
Również w Polsce możesz szukać ofert poprzez sieć EURES, czyli europejski pośredniak. Doradcę EURES znajdziesz w swoim urzędzie pracy. Więcej informacji znajdziesz na stronie www.eures.praca.gov.pl.
Możesz spróbować szczęścia w holenderskim urzędzie pracy (Centrum voor Werk en Inkomen) albo zgłosić się do agencji pracy tymczasowej, np. Adecco, Manpower. Ostatecznie możesz chodzić od drzwi do drzwi. Ale to wymaga przynajmniej komunikatywnego niderlandzkiego. I cierpliwości...
Potrzebni są ludzie do zbiorów na farmach truskawkowych, szparagowych, paprykowych, do sortowania cebulek, pracy w szklarniach i gospodarstwach kwiatowych. Pracy można szukać także w przetwórniach.
Praca czeka także na kierowców, masażystów, kucharzy, kelnerów, lekarzy i pielęgniarki.
Wynajęcie lokum sporo kosztuje. Za małe mieszkanie zapłacisz miesięcznie od 550 do 1500 euro - dlatego warto poszukać współlokatora. Droga jest żywność i przejazdy komunikacją miejską.
Reklama













Komentarze