Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Pokazali twarze bezpieki

Patrzę na tę gęby, poznaję je i tak sobie myślę: uważali się kiedyś za wielkich. A dzis ziś wiszą tu jako przestępcy - mówi Marian Pawełczak - pseudonim Morwa, oficer z oddziału \"Zapory”.
Wczoraj w lubelskim IPN otwarto wystawę \"Twarze lubelskiej bezpieki”. Twarze, to m.in. Henryk Pałka, Teodor Duda, Stanisław Szot, Faustyn Grzybowski, Józef Dudziak, a także Edward Hawryło - naczelnik Wydziału IV SB, który był łączony z werbunkiem arcybiskupa Stanisława Wielgusa. Oni, oraz jeszcze wielu innych w latach 1944-1950 tworzyli resort bezpieczeństwa w województwie lubelskim. Na otwarcie wystawy przyszły tłumy - głownie starsi ludzie. Ale nie tylko. - Więcej znajomych twarzy mógłby tu zobaczyć mój ojciec czy dziadek - mówi Krzysztof Dziewulski. - Ja tu przyszedłem bardziej pod kątem swoich zainteresowań historycznych. Choć na zdjęciach znalazłem ojca chłopaka, z którym byłem w szkole podchorążych w Grudziądzu. Wśród osób odwiedzających wystawę byli też ci, którzy bezpośrednio mieli kontakt z mężczyznami na zdjęciach. Marian Pawełczak, ps. Morwa był podporucznikiem w oddziale \"Zapory”. W 1947 r. ujawnił swoją działalność w podziemiu i właśnie wtedy rozpoczęło się gnębienie go przez komunistyczne władze. W 1951 r. aresztowali go twierdząc, że albo nie zdał broni, z którą walczył u \"Zapory”, albo że nadal współpracuje ze swoimi kolegami. W kilku więzieniach Polski przesiedział do końca 1954 r. Podczas wczorajszej wizyty w IPN, wspomnienia odżyły. - Na zdjęciach rozpoznałem Jana Tataja, szefa WUBP. Kiedyś prowadził z nami, opozycjonistami, pertraktacje. Jego ludzie byli bezlitośni, a on udawał, że o niczym nie wie - opowiada Pawełczak. - Kiedy na nich patrzę, to przypominam sobie, jak nas - walczących o wolną Polskę - nazywali przestępcami. Dziś mówią tak o nich, ci którzy przychodzą i oglądają tę wystawę.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama