Kamery czy anteny oto jest pytanie
Nie 10, ale aż 20 nowych kamer chcą mieć na ulicach miejscy urzędnicy. I to za te same pieniądze.
- 01.07.2007 17:40
Specjaliści od monitoringu uznali, że można oszczędzić na urządzeniach do transmisji obrazu z kamer. Ale wówczas... utrzymanie systemu będzie droższe.
Pierwotnie Ratusz policzył pieniądze i stwierdził, że wystarczy ich na 10 kamer oraz anteny umożliwiające odbiór ich obrazu z dowolnego punktu miasta. Teraz w zasięgu anten jest zaledwie pół Lublina. Policja przygotowała listę 18 miejsc, w których chciałaby widzieć kamery a prezydent dopisał do tego jeszcze jeden adres. Z tej listy magistraccy urzędnicy mieli wybrać 10 lokalizacji.
Ale Ratusz policzył pieniądze raz jeszcze. - I okazuje się, że możemy zamontować nawet 20 kamer - mówi Grzegorz Hunicz, dyrektor Wydziału Informatyki i Telekomunikacji w Urzędzie Miasta. - Wystarczy, że zrezygnujemy z zakupu anten a transmisję obrazu z kamer do centrum monitoringu zlecimy zewnętrznej firmie.
W tym roku w kasie miasta na rozbudowę monitoringu zostało jeszcze 900 tys. złotych. Według Ratusza sam zakup anten pochłonąłby co najmniej 700 tysięcy zł. I tylko pozostałą kwotę można by wydać na kamery. Gdyby zrezygnować z anten, to za sam przekaz obrazu trzeba by zapłacić w tym roku 100 tys. złotych. A resztę - czyli 800 tysięcy zł - można by wydać na kamery.
- Jeśli zrezygnujemy z rozbudowy własnych łącz, to za przekaz obrazu będziemy musieli płacić rocznie usługodawcy 200 tysięcy złotych - szacuje Hunicz. Decyzja w tej sprawie zapadnie jeszcze w tym tygodniu. Urzędnicy ustalą też, gdzie zawisną kamery. Wiadomo, że z pierwotnej listy wypadło skrzyżowanie ul. Kunickiego i Nowego Światu. Urzędnicy nie zdołali porozumieć się z właścicielami kamienicy, na której chcieli zawiesić kamerę.
Reklama
Komentarze