Sport i polityka
O tym, jak bardzo Lublin potrzebuje toru motocrossowego usłyszeli wczoraj dziennikarze w miejskim Ratuszu.
- 12.07.2007 17:55
Zaprosili ich tam dwaj miejscy rani PO, partyjni przełożeni prezydenta miasta.
Zaproszenia na konferencję o \"organizacji motocrossowych mistrzostw świata” wysłało prezydenckie Biuro Prasowe (BP). - Pomogliśmy dwóm radnym zwołać konferencję. Rozsyłaliśmy zaproszenia. Organizacją zajęło się Biuro Rady Miasta. Prezydent był i gospodarzem i gościem - tłumaczy Mirosław Kalinowski, kierownik BP. - Konferencję organizowali radni Dariusz Piątek i Piotr Więckowski - odpowiada Jacek Zarębski, szef Biura Rady Miasta. - Na ich wyraźne wskazanie zapraszaliśmy radnych. Innych gości zapraszali sami - dodaje.
Na sali nie zabrakło znanych motocrossowców Jacka Czachora i Marka Dąbrowskiego oraz Jacka Sobczaka (PO) wicemarszałka województwa i radnych (ale tylko z PO).
- Jeśli taki tor będzie, to zagwarantuję, że co roku będą się tu odbywać mistrzostwa świata i mistrzostwa Europy - mówi Andrzej Witkowski, prezes Polskiego Związku Motorowego, który uważa, że 2009 rok to realna data ich organizacji. - Mogą ściągnąć 40 tys. widzów - szacuje Piotr Więckowski, miejski rady PO i prezes Klubu Motorowego Cross.
- To szansa na rozwój branży hotelarskiej, gastronomicznej. Poważny impuls dla budowy lotniska - mówi Dariusz Piątek, radny PO, zawodnik drużyny Hanesco Racing Team (część KM Cross), w której jeżdżą dwaj jego synowie. - Tor pokaże młodzieży alternatywę spędzania wolnego czasu - twierdzi Witkowski. Ale używany motor do tej dyscypliny kosztuje kilka, kilkanaście tysięcy zł.
Prezydent milczał. Odpowiedział dopiero na pytanie: za ile, gdzie i kiedy będzie tor. - Od paru miesięcy szukamy lokalizacji - mówi Adam Wasilewski, prezydent Lublina, który przyznał, że kosztów budowy nie zna. Na pytanie, kto zapłaci nie odpowiedział. - Z problemem budowy takiego toru zetknąłem się dopiero dziś - dodał.
(GREG)
Reklama
Komentarze